piątek, 12 stycznia 2018

no i posypałam się

to nie tak ze się poddałam
po prostu nie mam na to wpływu
syn ma dwie pały na półrocze
no jest jeszcze szansa ze jedną poprawi
ale czy nauczy się na poniedziałek  ręki uciąć nie dam
niby sam poszedł do pani i poprosił
wiec może  jak sam chce wyciągnąć może się uda
ale ja nie mam już na to wpływu
czasem potrafi zachować się fajnie i gdzieś się postara
ale czasem to taki leń z niego ze klękajcie narody
a ja po czterdziestce zaczęłam się sypać
a bardziej moje uzębienie
no cos ćmiło cos tam czasami
ale  oględziny wstępne przez dentystę
nie tak dawno bo przed świętami nic nie stwierdził
wiec żyłam sobie dalej ale ja z tych cierpliwych nie jestem
i jak znowu ćmić zaczęło i pulsować
to z partyzanta poszłam do dentysty
przyjął obejrzał i nic nie widział do zrobienia zdjęcia
no i wszystko było jasne jest nie dobrze
no i zaczęło się wiercenie i dłubanie
do tego antybiotyk i za tydzień kolejna wizyta
wiec ratujemy ząbka
w środę mam tez wizytę u mojej lekarki
z wynikami i tym wszystkim
niby nie są tragiczne ale szału tez brak
cholesterol za wysoki do tego wysoki potas
no zobaczymy co powie mi lekarka w środę
do tego jakiegoś kataru dostałam
no chyba gdzieś mnie przewiało
nie podoba mi się to


poniedziałek, 1 stycznia 2018

40 lat minęło

poprzedni rok pełen emocji  czasem skrajnych
był strach co nie dawał spać
były łzy  rozpaczy ale i  łzy radości
była radość co pomagała wstawać
był to rok gdzie ja zgubiłam siebie
przyszedł Nowy Rok
czas znaleźć siebie
dziś skończyłam 40 lat
przerażała mnie ta data
ale po dłuższym przemyśleniu
nie jest źle czas zacząć żyć
mówią ze życie zaczyna się po 40stce
może cos w tym jest
nie jestem już tak naiwna
wiem to przyjaciel kto wróg
wiem na kogo mogę liczyć
a kto widzi tylko stan mego konta
nie jestem już taka jak byłam rok temu
życie mnie zmieniło i ludzie



Wszystkim Wam życzę  oby ten Nowy Rok 
był pełen pozytywnych emocji
by szczęście Was nie opuszczało!


piątek, 22 grudnia 2017

22 grudnia

leki zaczynają działać
jest lepiej
zaczęłam sypiać w nocy spokojnym snem
to dużo bardzo dużo
serce tylko chwilami boli
wiec  oby tak dalej i będzie dobrze
a moja lekarka okazała się światkiem jehowym
nie mam nic przeciwko jej sprawa
jako lekarka ma bardzo dobra opinie jest sumienna
i naprawdę potrafi pomóc wiec wiara jej mi nie przeszkadza
oby tylko nie próbowała mnie nawracać
jeśli chodzi o święta no cóż  od jutra staje przy garach
choć znajdę tez czas na spacer
w wigilie pewnie spędzie w kuchni od rana
bo ja z tych  kobiet co sama wszystko robi
pierogi, uszka karpia i wszystkie inne cuda
no i plan mam ciasta dwa zrobić czy wyjdą to się okaże
bo ja z ciast to tylko golonkę:) umiem robić:)
ale cóż spróbuje co będzie to będzie


a Wam wszystkim na te święta życzę
niech radości z narodzin Zbawiciela
niech rozpromienia świąteczne dni
i napełnia serca dobrem, nadzieją
miłością i pokojem
A błogosławieństwo Bożej Dzieciny
niech towarzyszy Wam każdego dnia

poniedziałek, 18 grudnia 2017

coraz blizej

święta coraz bliżej
w domu zawisły światełka i jemioła
nawet choinkę już ubrałam
ale świąt nie czuje
co czuje ...
bol w kratce piersiowej ładne kilka dni
rozkołatane nerwy i łzy na policzku
gdy czasem dokuczało serducho umiałam jakoś się pozbierać
dzień dwa i stawałam na nogi
tym razem jest inaczej  za długo to trwa
wiec dziś poszłam do lekarza
i zaczęło się badanie słuchanie pukanie ekg
dużo pytań i moja odpowiedz przez łzy
"przepraszam nie chciałam zajmować czasu ale ja nie mam już sił "
lekarka poza recepty z lekami by serce uspokoić
by całkiem się nie rozsypało w tych nerwach
dała mi rade bym czytałam pismo święte
no i zaczęłam się niepokoić czy już tak źle ze mną
toc 40stka kopnie mnie za 12dni
widać lekarka wierząca do granic możliwości
ja jej nie bronie ale czy na pewno powinna dawać takie rady pacjentom
jednak recepty na leki dała  i zapowiedziała ze w ciągu tygodnia nie uspokoi się serducha
to potrwa do 6 miesięcy  bo nie może zbyt drastycznie z nim postąpić
za długo zwlekałam z wizyta i teraz sa skutki
dostałam jeszcze na wyniki i mam kontrolować ciśnienie
za miesiąc musze się pojawić z powrotem po kolejna dawkę leków i z wynikami i ekg
chciała dać mi zwolnienie  ale uświadomiłam ją ze nie pracuje
no chyba ze da mi zwolnienie od męża bo ostatnio daje w kość
no i cóż mi zostało łykanie pastylek przez najbliższy czas
mierzenie ciśnienia co dziennie i unikanie nerwów
i tak przez najbliższy czas



sobota, 16 grudnia 2017

zaraz święta

czas biegnie jak szalony
już ostatni tydzień i święta
no właśnie święta i zaczął się szał
ludzie biegają za prezentami
z siatami z zakupami
jak by miał być koniec świata
ja wiem ze niektórzy rodzinnie i w większym gronie
ale czy na pewno jest potrzebny ten przepych
może niektórzy to lubią
ja jestem z tych co by sie spakowała i w Bieszczady uciekła
przetrwała tam w zaciszu ten czas i wróciła po nowym roku
co prawda mieszkanie przystroiłam
i jakieś zakupy zrobiłam
ale bez szaleństwa bez wydziwiania
im starsza się robię tym bardziej doceniam czas z chłopakami
bardziej szukam ciszy spokoju
na wigilie rodzinną tez nie idę
po prostu chcę z synem i mężem spędzić ten czas tak po naszemu
będzie 12 dań  opłatek  i modlitwa
płomień świeczki i kolędy
pójdę na pasterke by przywitać Dzieciatko Jezus
to będzie nasz czas

sobota, 2 grudnia 2017

grudzień

no plan w poprzedniej notce miałam piękny
no i na tym pozostało na planach
bo mimo ze mąż 600km ode mnie
to dał mi tak w kość ze o odpoczynku mowy nie było
no ale cóż zalic się nie będę
jeden wieczór miałam spokojny no i starczy za dużo to nie zdrowo
no ale mamy już grudzień
czas biegnie za szybko
za oknem jest śnieg biało i miło
ale pewnie nie wszystkich cieszy ten biały puch
no ale ja lubię zimę mróz jak szczypie w nos i uszy
dziś odwiedziłam działkę bo obchód trzeba zrobić
no i do domu przyniosłam róże co skrywały się pod śniegiem 
jutro mam w planach z kuzynka jechać do Olsztyna
będzie kino będzie chodzenie po sklepach
święta już w galeriach wiec pocieszymy oko może cos kupimy
po prostu będzie babski wypad







poniedziałek, 20 listopada 2017

cisza....

cisza nastała cisza
zamknęłam drzwi i zrobiło się cicho
tak mi dobrze przydadzą mi się te 3 dni
ja potrzebuje tych dni
tego spokoju ciszy i moich myśli
zwolniłam...musiałam...
mój organizm się zbuntował
moje serducho  zakołatało...
zaszalało strachu nadało...
wiedziałam ze kiedyś  się odezwie
wiedziałam ze długo nie pociągnie w tych nerwach
no i pokazało ze trzeba się z nim liczyć ze trzeba o nie dbać
dzisiejszy dzień spędziłam w łóżku
nie robiąc nic poza praniem i sprzątaniu
obiad  nawet zamówiłam dla syna
po prostu dzień odpoczynku
wieczorem zrobię sobie kąpiel z pianką
zapale kilka świeczek i poleżę w wannie jak kiedyś
pomyśle... poukładam wszystko


na działkę chodzę co drugi dzień
ot tak robię obchód i parze jak się zmienia
ale grządka z truskawkami mnie zaskoczyła
az zdjęcie zrobiłam bo by mi nie uwierzyli co niektórzy