piątek, 13 października 2017

ja zła

wraca dawna ja
ja zła zepsuta wyrafinowana i podła
wraca...
 rok prawie rok się zbierałam
ale już starczy już dość
czas wrócić czas stanąć na nogi
czas zacząć milczeć i nie pokazywać słabości
słuchawki na uszach muzyka coraz głośniejsza
ostatni łyk zimnej herbaty
i łzy głupie łzy w oczach
muzyka uwalnia  niepotrzebne uczucia
uczucie tęsknoty
tęsknoty za nim za jego dotykiem
jego czułością i jego biciem serca
cos w środku krzyczy
chce się wyrwać i powiedzieć- wróć...
ale milczeć musze i czekać...
dlatego te łzy płyną głupie łzy

mam nadzieje ze noc da ukojenie
że sen przyjdzie utuli ukołysze skołatane serce
że uśpi tęsknotę choć na kilka godzin



wtorek, 10 października 2017

wtorek

wiele kontrowersji wywołuje mój tatuaż
choć tego się spodziewałam po  niektórych
bo nie każdy musi to rozumieć
nie każdy musi to akceptować
ale czy ma prawdo mówić jak moja matka
pojechałam w czwartek 2 dni po sesji ze świeża rana na wieś
i nie bo chciałam się pochwalić co mam  lub co robię
tylko trzeba było pomóc kapustę ukisić a jedna z sióstr po prostu w dupie to miała
to ja zebrałam się z rańca i pojechałam by pomóc by sama matka nie siatkowała
i jak tylko sąsiad przyszedł i zapytał o moje odkryte plecy usłyszałam
"ćwiczy pierdolca i nie ma na co kasy wydawać"
"powinien ci ...(mąż) wpierdol spsocić to byś nie dziwaczyła
a gdy wyskoczyła mi ze mam jej pożyczyć pieniądze
a ja z zapytałam kiedy odda bo mam sesje
usłyszałam " to najwyżej nie pojedziesz"
może jestem głupia może słaba ale uwierzcie mi po powrocie do domu się rozpłakałam
bo nie pożyczałam nigdy od matki raczej ona ode mnie
nigdy nie musiała mi pomagać finansowo
i wiem ze nigdy nie będę w jej oczach dobra córka
choć bym nie wiem jak się starała ja będę zawsze ta zła


a mój anioł ma już jedno skrzydło i we wtorek jadę na kolejna sesje

sobota, 30 września 2017

czas

no i jutro już październik a raczej za kilka godzin
szybko czas leci za szybko
ciągle gdzieś w biegu
ale cóż tak bywa bo to ten czas
trzeba było ogarnąć ogród  ostanie plony zebrać
do tego skopać i przygotować do zimy
choć częściowo bo jeszcze kwiaty kwitną
i tak jak dziś  miło na słoneczku posiedzieć
pocieszyć się jeszcze kolorami
korzystam ile można i z pogody i z czasu na ogrodzie
we wtorek jade na kolejna sesje tatuażu
wiec jakieś dwa dni będę trochę mniej z domu wychodzić
by świeży tatuaż smarować macią i odpowiednio dbać o niego
a niestety na plecach to zaraz do ubrań bym się przykleiła
wiec by nie oklejać go folia i nie parzyć go wole w domu być
w czwartek byłam u mojego Gi wszystko w miarę jest dobrze
dostałam tylko antybiotyk ale to nic groźnego
za poł roku kolejne badanie i cytologia
Gi mówi ze jak drugi wynik będzie dobry będziemy już spokojniejsi
wiec teraz czekać tylko zostało

na zdjęciu  ostatnie truskawki w tym roku dziś zebrane
było więcej ale zjadłam prosto z krzaka:)
i gąsienica przepiękne miała oczka






środa, 20 września 2017

przepraszam juz jestem

chyba wypada przeprosić za brak nieobecności
ale chyba potrzebowałam zgubić sie
ot tak być tylko ja ogród i myśli
sporo się działo w mojej głowie
były chwile lepsze i gorsze bo tak przecież w życiu jest
pochwale się dobrymi wieściami
wyniki są dobre  z cytologii wiec kamień z serca
dziś odebrałam tez ze krwi i jest lepiej
wiec bez paniki po prostu mój organizm miał trudny dzień
a teraz zaczęłam spełnianie swojego marzenia
i wczoraj odbyłam pierwsza sesje tatuażu
była krótka bo jakieś 5h i znośna choć to będą całe plecy
powrót busem był trudniejszy ale dałam rade
za dwa tygodnie kolejna sesja tym razem 8 h
wiec będzie bolec oj będzie ale czego się nie robi by marzenie się spełniło
na plecach pojawi się anioł z jednym skrzydłem opuszczonym
i będzie brzoza co uzupełni wszystko i połączy w całość
na razie mam tylko kontur anioła i twarz jego zrobioną
i musze przyznać to co mam już mi się podoba
może ktoś uznać za głupotę  tatuaż ale cóz każdy ma prawo do swojego zdania








miejsce moich wczorajszych tortur ale pozytywnych :)






poniedziałek, 28 sierpnia 2017

do przodu

gdy jest taka chwila taka jak dziś wieczorem
kiedy pojawia się wątpliwość a strach dusi i pojawia się łza
mam do kogo zadzwonić
mam kilka kontaktów  ludzi  o wielkim sercu
co odbiorą pogadają i powiedzą  tak jak dziś A
"dałaś rade ostatnim razem tym razem tez dasz"
jakoś mi tak dziś trudniej
ale nie mam zamiaru czekać z myślą ze wynik będzie zły
bo to mnie zniszczy zabije pogrąży
dlatego planuje  i realizuje plany jak by miało nic złego się nie wydarzyć
za tydzień impreza u męża w pracy
pójdziemy a czemu  by nie
za dwa tygodnie  wykopki na wsi
jedziemy a czemu nie  będę ziemniaczki na frytki i pyzy zbierać
za 3 tygodnie  jadę na tatuaż to będzie wtorek
i pojawiła się myśl ze może to zły dzień bo wtorki jakieś pechowe
to Czarodziej mi uświadomił ze nie sa pechowe tylko ważne pełne emocji
i chyba tak jest bo przecież to ze dowiedziałam się we wtorek o raku
i wszystko we wtorek to po prostu emocje on nie powstał we wtorek
to we wtorek dzieje się cos co jest dla mnie związane z emocjami
ważnymi rzeczami co zmieniają moje życie
tak to prawda  i tak to zaczynam określać
a tatuaż to przecież wielkie emocje i ważna rzecz dla mnie
wiec nie odwołuje  tylko realizuje 
za 4 tygodnie mam wizytę u mojego Gi
wiec wrzesień  zaplanowany i do przodu
życie znów uczy mnie cierpliwości uczy mnie czekania
ale ja się nie poddam  choć może czasem będzie trudniej
to wtedy gdy dopadnie mnie wątpliwość to mam do kogo zadzwonić
mam z kim pogadać  by  wrócić do pionu i iść dalej
bo jestem ogromna szczęściarą bo ma przyjaciół




niedziela, 27 sierpnia 2017

dumna z syna

wtorki nie są dla mnie oj nie są
poszłam tydzień temu we wtorek na krwiodawstwo
a żeby krew oddać bo  mi pozwolono
a ze grupe krwi mam pożądana w wakacje zwłaszcza
to postanowiłam upuści sobie troszkę krwi
na wstępnych badaniach wszystko bosko
nawet bardziej  bo nigdy tak dobrego żelaza nie miałam
no i gdy ja już pod niebo szczęśliwa
bo wreszcie miałam nadzieje ze wszystko dobrze
to w piątek w skrzynce dostaje list
żeby zgłosić się do krwiodawstwa bo wyniki są nieprawidłowe
no i z prędkością światła byłam w szpitalu
potem  ze skierowaniem i wynikami od razu u lekarza
bo zostać na weekend z niewiadoma to nie dla mnie
no i usłyszałam ze  mam jakieś nieprawidłowe komórki we krwi
oczywiści przyczyn nie wie lekarz ale poznając moja historie
powiedział ze rozumie moje zdenerwowanie
i ze wyniki trzeba powtórzyć za miesiąc z dokładniejszym opisem
no i znowu czekanie...
wyniku z cytologii jeszcze nie mam
wiec teraz czekać dłużej
przyznaje pierwsza myśl nie była pozytywna
i gdzieś  jakieś głupie myśli ze mój nieborak przeniósł się do krwi
ale miałam obok siebie przyjaciela co mnie uspokoił
co podał dłoń i powiedział ze damy rade
strach jest bo to naturalne ale nie płacze po nocach

ale tez tego samego dnia
były już znane wyniki mojego syna
z egzaminów zawodowych co były w czerwcu
syn z obawa logował się na stronę i potem był tylko krzyk
"zdałem zdałem wszystkie cztery egzaminy"
radość  moja była ogromna
bo dzięki temu  ten rok szkolny będzie mógł poświecić tylko na przygotowania do matury
jestem dumna z mojego syna bardzo dumna
on z siebie tez bo najlepszy uczeń w klasie nie zaliczył jednego z egzaminów
a on mimo ze orłem nie jest to jednak sobie poradził

pochwaliłam się  mojemu Czarodziejowi dobrymi wieściami o synku
nie chciałam mu pisać o moich  złych wynikach
ale jednak miedzy nami jest  niesamowita więź
bo mimo tak dobrych wieści Czarodziej zadzwonił
bo czul niepokój czuł ze jest cos nie tak
gdy już rozmawialiśmy powiedziałam mu
bo przed nim nie mam żadnych tajemnic
ale mieć takiego przyjaciela jak mój Czarodziej to największe szczęście


czwartek, 10 sierpnia 2017

czwartek...

wiedziałam ze ten dzień nastąpi
wiedziałam ze wróci strach obawa
ze będzie nerwówka nie przespane noce
jutro idę powtórzyć wyniki
na wynik będę czekała kolejne 3tyg
ale już się denerwuje już mam stres
bo niby powinno być dobrze bo czuje się ok
ale ostatnio tez tak było
a wynik wyszedł jaki wyszedł
nie mówię nikomu ze idę na badania
chyba nie chce by ktoś wiedział poza mężem
ostatnio sporo złego się działo
okazało się ze niektórzy byli z litości
a ja nie chce tak
głupia naiwna byłam mam nauczke
ciężki czas przedemna ale cóż tak bywa
trzeba przyjąć to na klate i iść dalej




za to mój raj cieszy kolorami