zbierałam się od kilku dni by coś
napisać ale jakoś tak zawsze coś wypadało
łapałam tak uparcie słoneczne dni
ze teraz jestem na dwóch antybiotykach
no ale od początku
jakoś od września ciągle chrychałam kaszlałam a to się smarkałam
leczyłam się dzielnie tym co w aptekach jest
i tym co natura dala
ale niestety poddałam
się
a raczej chłopacy mnie wygonili do lekarza
lekarz osłuchał długo zajrzał tu i tam
no i mam zapalanie płuc
mam dwa antybiotyki no i trawka leży w łóżeczku
chłopcy dbają o mnie synek kolacje robił mąż śniadanko
no to stanę na nogi szybko
mężuś kupił mi ptasie mleczko może ktoś się skusi do kawki:)