poniedziałek, 18 stycznia 2016

upadły anioł



bóg  kobiecie  kiedyś skrzydła dał
dał  jej silę dał jej wolność
 by te skrzydła wzbiły  w niebo
szatan tez swój udział miał
coś się wydarzyło  coś zniszczyło
skromny anioł na kolana padł
nikt nie przyszedł nie dał dłoni
anioł leżał zbyt długo upodlony
skrzydło ktoś połamał
sercu zdała rany
aureola się zgubiła
dziś już śladu nie ma po aniele
zły człowiek zła kobieta
diabeł tuli sile daje
czas wstać i iść dalej

poniedziałek, 11 stycznia 2016

zima:)



czy to źle ze czasem mam serce
że czasem płyną łzy
czy to źle że jestem jaka  jestem
pewnie chciała bym  nie mieć serca
nie czuć krzyku w środku
chciała bym nie czuć łez na policzku
ale czy wtedy była bym człowiekiem
 godnym spojrzenia drugiego człowieka
znam soja godność….
znam swoja wartość….
ale czasami zapominam… gubię się ….
zwijam się w kłębek
ukradkiem ocieram łzy
nie krzyczę bo wiem ze to nic nie da
czasem po prostu jest mi trudniej
ale czy to znaczy że jestem złym człowiekiem?



przyszła zima wyglądana oczekiwana i biała
śnieg  dziś  od rana sypie dużymi płatami
oj będą miały dzieci radochę
choć  przyznaje się i ja cieszę się z białego puchu


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Nowy Rok....



no i mamy Nowy Rok
dla mnie nic się nie zmieniło
żadnych podsumowań nie robiłam
choć może warto by było
no ale to nie mój zwyczaj
postanowień jako takich nie robiłam
no cóż nie moje klimaty
no może tylko moim chłopkom ograniczyłam rozrzutność
każdemu zakupiłam skarbonkę
a co niech uczą się oszczędzać i mały i duży
no i żeby nie było ze tylko ich uczę oszczędności i rozwag w wydawaniu
sama  już od kilku lat mam skarbonkę
 co roku na koniec roku ją  rozbijam i mam na swoje  całkiem spore przyjemności  
życie mnie nigdy nie rozpieszczało
nauczyłam się szanować każdy grosz 
mimo że teraz nie mogę narzekać na zła sytuacje finansową
to stare nawyki zostały i rozwaga w wydawaniu

w tym roku pierwszy raz byłam na sylwestra poza domem
co prawda na domówce ale  muszę przyznać  wybawiłam się
były śpiewy były tańce  oj fajnie było
i głośne sto lat mi zaśpiewali wraz z Nowym Rokiem
bo mam tego pecha że w Nowy Rok mam urodziny
nie powiem miło mi było że co niektórzy pamiętali
o rok starsza nadal się uśmiecham i  ciesze życiem jak umiem 

środa, 23 grudnia 2015

święta....


grudzień wydatkowy miesiąc
jutro wigilia  święta wyjątkowy czas
wierze że  mimo biegania mimo ciągłego  gnania
jutro w ten wyjątkowy wieczór zatrzymamy się
zasiądziemy w spokoju do wigilijnego stołu
wyciągniemy dłoń z białym opłatkiem
i umilkną spory miną urazy
zakręci się łza wzruszenia i pojawi uśmiech
popłyną serdeczne życzenia
wierze ze jutro tak będzie w każdym domu
wierze a wiara czyni cuda
a to noc przecież cudów jest















Każdemu z Was życzę by w te święta zatrzymać się udało
 by w sercu każdego z Was narodziła się Boża Dziecina
niech Malutki Jezus napełni serca Wasze spokojem i radością

środa, 16 grudnia 2015

bieg....



zimny wiatr smaga policzki
 w oku rodzi się łza
żyje szybko na mym policzku
umiera spokojnie ma mych ustach
dziś nie ma dłoni co ją uratuje
dziś nie ma ramienia co wesprze
chwiejnym…  niepewnym… krokiem idę do przodu
boje się upaść….


zbliżają się święta dużymi krokami
ludzie są bardziej nerwowi  
maja mniej cierpliwości
na próżno szukać spokoju na ludzkich twarzach
ale czy warto tak biec….
żyjemy szybko ciągle biegniemy i nasunęła mi się myśl ostatnio w pracy
gdy kolejny klient poprosił  by pokroić chleb
żyjemy tak szybko w takim biegu ze nie mamy nawet czasu  ukroić sobie sami kromki chleba
kupujemy gotowe pokrojone bo tak lepiej… wygodniej….   szybciej….
czy warto tak biec czy  to się opłaca….
za tydzień święta wyjątkowy czas  
ale czy znajdziemy chwile by stanąć przy  żłobku i pokłonić się Bożej Dziecinie

sobota, 5 grudnia 2015

bezrobocie i praca



Niby nie ma pracy niby takie bezrobocie
a ciężko jest naleźć kogoś  do pracy  w miejscu gdzie pomagam
może powodem jest to ze nie ma umowy normalnej
tylko umowa zlecenie i to jest powód niechęci  nie wiem
na pewno powodem jest tez pani menadżer 
bo jak traktuje tak nowych pracowników jak mnie
to nie dziwie się ze odchodzą po dwóch dniach
no miałam styczność z tą kobietą przez telefon
no ale tego się nie spodziewałam
inna gadka przez telefon a w realu
o klękajcie narody  co za wiedźma
po tym jak mnie musztrowała na sklepie
 i czepiała rzeczy których nie  musiałam wiedzieć
bo ja tylko tam na zastępstwo i tylko na chwile
nie wytrzymałam i zadzwoniłam do szefowej
no ja z tych co nie czekają do jutra od razu kuje póki gorące
nie pozwolę jakiejś babie po sobie jeździć tylko dlatego ze ona ma zły dzień
i co mnie dziwiło dziewczyny co tam pracują to znoszą
zawsze po wizycie pani menadżer płakały pól dnia
bo tak po nich jeździła i czepiała się różnych rzeczy
które sama przy poprzedniej wizycie tak robić kazała
no ja nie z tych co po kątach płaczą i nie pozwolę na mnie się wyżywać
i po rozmowie z szefowa na następny dzień  p.menadżer była  no anioł
kobieta nie do poznania
i co dziwne dziś pracowała z dziewczyna co tam zatrudniona i miła była
no  cud miód orzeszki  menadżer ma ludzka twarz
szefowa nie ma zastrzeżeń do mojej pracy nawet bym powiedziała ze jest zadowolona
 i mi prace proponowała niestety  ze względów osobistych odmówiłam
 ale im pomogę ile trzeba będzie bo ja już tak zła kobieta jestem co pomagać czasem lubię
no wiec w poniedziałek ruszam na  4 rano do pracy z zapałem uśmiechem i radością