syn dalej ma huśtawki nastroju
hormony buzują oj buzują
jak nic w maju czeka mnie psychiatryk
przy jego huśtawkach no ale trzeba przetrwać
choć mam wrażenie ze tej jesieni
to nie tylko nastolatkom hormony buzują
no ale o tym to by książkę można było napisać
oj facecie faceci duże dzieci
jutro jadę na ostatnia sesje tatoo
cały dzień po za domem no i wrócę zmęczona
różne słyszałam opinie na temat mojego tatoo
są tacy co się podoba ale i tacy co za plecami krytykują
jedni podziwiają inni wyśmiewają
ale mam gdzieś opinie innych to moje plecy moje ciało
a tatoo to sprawa każdego indywidualna
bo każdy lubi cos innego to tak jak z ubiorem makijażem czy fryzurą
ważne by czuć się dobrze z tym co się ma i jak wygląda
a ja się czuje dobrze ze swoim wytatuowanym ciałem
z nastroszonymi włosami przekutym językiem
poniedziałek, 13 listopada 2017
czwartek, 9 listopada 2017
gdzie popełniłam błąd
to nie urodziło się dziś
to od jakiegoś czasu trwa
a dziś po prostu ja poddaje się
tak pewnie mnie skrytykujecie
może nawet powiedzie ze zła matka jestem
ale wybaczcie dłużej tego nie pociągnę sama
od wrzesnia syn miał muchy w nosie
a to pani od Polaka beee
a to fizyka nie potrzebna
no i jak to mój syn fochy stroił a to nie chce do szkoły isc
a to ucieczki z pojedynczych godzin
do tego jeszcze jedynki jedna za druga
i myślałam ze się ogarnie
ze weźmie się za siebie jednak jest coraz gorzej
jego lekceważące podejście rozkłada na łopatki
bo jak można nazwać oddawanie pustych kartek na sprawdzianie
"po co pisać sensu nie mam bo i tak nie będzie miernej"
słowa syna po prostu rozkładają na łopatki
a ja walczyłam gotowa pójść wykłócać się i walczyć o niego
ale jak on ma to w dupie to wybaczcie ja sama nie dam rade
z fizyki kolejna jedynka z lekcji ucieka no ręce opadają
z anglika kolejna jedynka bo pusta kartkę na sprawdzianie oddała
i nie żeby mój syn był głąbem nie nie to inteligentny chłopak
a ze leń to inna sprawa bo do książek nie zagląda wcale
ale potrafił dostać 4 z anglika bo sprawdzian napisał dobrze
i pracować na lekcji ze az pani dumna była zresztą wychowawczyni
ale potrafi tez olać wszystko tak jak w tym tygodniu i mieć gdzieś
próbowałam rozmawiać i dopytać co się dzieje
jednak syn okoniem staje i mówi nic się nie dzieje
choć wiem ze cos jednak jest na rzeczy
bo w dniach kiedy fizyka to prosił o cos na spokojność
to jednak nie normalne
i tłumacze żeby się nie przejmował ze damy rade
żeby z przedmiotów maturalnych się ogarnął
to on nawet angielski olewa i lekceważy a z tego pisze mature
i te fochy napuszony i obrażony na cały świat gdy próbuje pomóc
a dziś jego taki ignorujący ton i podejście do mnie przelało czare
co z tego ze ja płacze nie śpię po nocach jak on ma to gdzieś
popełniłam gdzieś błąd nie wiem gdzie może chciałam być za dobra matką
chciałam zawsze go chronić i zapewniać wszystko
chciałam by miał lepsze życie odemnie by był szczęśliwy
nie udało mi się kocham go jest moim skarbem
ale niestety nie dam rady sama on tez musi chcieć
będę zawsze może na mnie liczyć ale nie będę już naciskać
po prostu poddaje się
chce tylko by skończył szkołę potem może jechać w te Bieszczady jak zawsze mówi
dziś tez mi powiedział ze tylko skończy szkołę pakuje się i wyjeżdża
powiedziałam mu" dobrze nie będę Ciebie zatrzymywać skoro Ci źle z nami "
to od jakiegoś czasu trwa
a dziś po prostu ja poddaje się
tak pewnie mnie skrytykujecie
może nawet powiedzie ze zła matka jestem
ale wybaczcie dłużej tego nie pociągnę sama
od wrzesnia syn miał muchy w nosie
a to pani od Polaka beee
a to fizyka nie potrzebna
no i jak to mój syn fochy stroił a to nie chce do szkoły isc
a to ucieczki z pojedynczych godzin
do tego jeszcze jedynki jedna za druga
i myślałam ze się ogarnie
ze weźmie się za siebie jednak jest coraz gorzej
jego lekceważące podejście rozkłada na łopatki
bo jak można nazwać oddawanie pustych kartek na sprawdzianie
"po co pisać sensu nie mam bo i tak nie będzie miernej"
słowa syna po prostu rozkładają na łopatki
a ja walczyłam gotowa pójść wykłócać się i walczyć o niego
ale jak on ma to w dupie to wybaczcie ja sama nie dam rade
z fizyki kolejna jedynka z lekcji ucieka no ręce opadają
z anglika kolejna jedynka bo pusta kartkę na sprawdzianie oddała
i nie żeby mój syn był głąbem nie nie to inteligentny chłopak
a ze leń to inna sprawa bo do książek nie zagląda wcale
ale potrafił dostać 4 z anglika bo sprawdzian napisał dobrze
i pracować na lekcji ze az pani dumna była zresztą wychowawczyni
ale potrafi tez olać wszystko tak jak w tym tygodniu i mieć gdzieś
próbowałam rozmawiać i dopytać co się dzieje
jednak syn okoniem staje i mówi nic się nie dzieje
choć wiem ze cos jednak jest na rzeczy
bo w dniach kiedy fizyka to prosił o cos na spokojność
to jednak nie normalne
i tłumacze żeby się nie przejmował ze damy rade
żeby z przedmiotów maturalnych się ogarnął
to on nawet angielski olewa i lekceważy a z tego pisze mature
i te fochy napuszony i obrażony na cały świat gdy próbuje pomóc
a dziś jego taki ignorujący ton i podejście do mnie przelało czare
co z tego ze ja płacze nie śpię po nocach jak on ma to gdzieś
popełniłam gdzieś błąd nie wiem gdzie może chciałam być za dobra matką
chciałam zawsze go chronić i zapewniać wszystko
chciałam by miał lepsze życie odemnie by był szczęśliwy
nie udało mi się kocham go jest moim skarbem
ale niestety nie dam rady sama on tez musi chcieć
będę zawsze może na mnie liczyć ale nie będę już naciskać
po prostu poddaje się
chce tylko by skończył szkołę potem może jechać w te Bieszczady jak zawsze mówi
dziś tez mi powiedział ze tylko skończy szkołę pakuje się i wyjeżdża
powiedziałam mu" dobrze nie będę Ciebie zatrzymywać skoro Ci źle z nami "
środa, 1 listopada 2017
1 listopada
no i nastał ten dzień rewia mody na cmentarzu
i ten przepych im więcej kwiatów i większe znicze tym lepiej
unikam takich spotkań
wtedy wszystkie cioteczki sa co raz w roku się je widzi
wszystkie na szyje się rzucają i witają
za plecami obgadują kto i jak ubrany
najlepsze kozaczki i futra zakładają
włosy jak by co dopiero do fryzjera wyszły
i tylko wędrują od grobi do grobu
i patrza kto co postawił i za jaka cene
od kilku lat jestem na cmentarzu przed lub po tym zlocie rodzinnym
niestety w tym roku na matke na cmentarzu trafiłam
i niby wszystko dobrze ale ciśnienie mi podniosła
bo dziś śnił mi się tata
jadąc na cmentarz chciałam z nim pogadać tak w ciszy i zadumie
chciałam zapytać co się dzieje ze przychodzi do nie w nocy
oj tak jak to córka z ojcem chciałam pogadać
ale wystarczyło ze tylko znicza odpaliłam
tylko rece w zadumie złożyłam
matka zaczęła opowiadać kto jest kto już był
no i czy na wieś jadę bo tam już większość rodziny się zjechała
no wybaczcie ale nerwa mi ruszyła nie dało się skupić
a jak nie odpowiadałam to kolejny raz zaczynała to samo
no i tak to sobie pogadałam z tata no nie dało się
na wies nie pojechałam bo wczoraj miałam bity biały w tatoo
i robiona była mała gałazka kwiatów wisni
wiec lekko obolała byłam do tego wolałam sobie darować komentarze
bo wiem ze były by docinki głupawe i wyśmiewanie
a po co mi to nie potrzebuje ich opinni ani krytyki
nie było mi dane w skupieniu z Toba pogadać
a tak bardzo tego potrzebowałam
i ja i może Tobie potrzeban ma modlitwa
jak nigdy w tym snie ja się złościłam
awanturowałam i złościłam
a Ty siedziałeś przy łózku spokojny jak zawsze
patrzyłeś na mnie z takim spokojem ze nie umiałam dłużej krzyczeć
uspokoiłam się wyciszyłam w tym snie
nic nie mówiłeś do mnie milczałeś
dziś nie wybuchłam na cmentarzu przy Twym grobie
byłam cicho milczałam tylko w sercu krzyczałam
"mamo cicho ja chce z tata chwile pogadać "
wiem ze jeszcze w tym tygodniu Ciebie odwiedzę
wiem ze będzie ta chwila tylko nasza
i ten przepych im więcej kwiatów i większe znicze tym lepiej
unikam takich spotkań
wtedy wszystkie cioteczki sa co raz w roku się je widzi
wszystkie na szyje się rzucają i witają
za plecami obgadują kto i jak ubrany
najlepsze kozaczki i futra zakładają
włosy jak by co dopiero do fryzjera wyszły
i tylko wędrują od grobi do grobu
i patrza kto co postawił i za jaka cene
od kilku lat jestem na cmentarzu przed lub po tym zlocie rodzinnym
niestety w tym roku na matke na cmentarzu trafiłam
i niby wszystko dobrze ale ciśnienie mi podniosła
bo dziś śnił mi się tata
jadąc na cmentarz chciałam z nim pogadać tak w ciszy i zadumie
chciałam zapytać co się dzieje ze przychodzi do nie w nocy
oj tak jak to córka z ojcem chciałam pogadać
ale wystarczyło ze tylko znicza odpaliłam
tylko rece w zadumie złożyłam
matka zaczęła opowiadać kto jest kto już był
no i czy na wieś jadę bo tam już większość rodziny się zjechała
no wybaczcie ale nerwa mi ruszyła nie dało się skupić
a jak nie odpowiadałam to kolejny raz zaczynała to samo
no i tak to sobie pogadałam z tata no nie dało się
na wies nie pojechałam bo wczoraj miałam bity biały w tatoo
i robiona była mała gałazka kwiatów wisni
wiec lekko obolała byłam do tego wolałam sobie darować komentarze
bo wiem ze były by docinki głupawe i wyśmiewanie
a po co mi to nie potrzebuje ich opinni ani krytyki
nie było mi dane w skupieniu z Toba pogadać
a tak bardzo tego potrzebowałam
i ja i może Tobie potrzeban ma modlitwa
jak nigdy w tym snie ja się złościłam
awanturowałam i złościłam
a Ty siedziałeś przy łózku spokojny jak zawsze
patrzyłeś na mnie z takim spokojem ze nie umiałam dłużej krzyczeć
uspokoiłam się wyciszyłam w tym snie
nic nie mówiłeś do mnie milczałeś
dziś nie wybuchłam na cmentarzu przy Twym grobie
byłam cicho milczałam tylko w sercu krzyczałam
"mamo cicho ja chce z tata chwile pogadać "
wiem ze jeszcze w tym tygodniu Ciebie odwiedzę
wiem ze będzie ta chwila tylko nasza
sobota, 28 października 2017
sobota
no mój lapek dziś się zbuntował
cos się wiesza i zacina grom wie czego
ostatnio wszystkie elektroniczne rzeczy nie chcą ze mną współpracować
syn przypomniał sobie w czwartek wieczorem ze trzeba cos wydrukować
no i nie żebym ja była wredna
ale do cholery od 4 dni wiedział ze trzeba to zrobić
to sobie o 20 w czwartek przypomniał ze tekst na piątek
no i wszystko ładnie pięknie bo ja w domu nawet 2 drukarki mam
ale ścierwa jedne ze mną gadać nie chciały
a bo to jedna cos mrygała i w tyłku miała drukowanie
druga tyko pól tekstu drukowała no cholerka jasna
syn wiedział ze przegiął bo zeszedł mi z oczu
mąż nie podchodził bom gotowa była zagryść
no po godzinie walki wydrukowało jakoś to co trzeba
ale podjęłam decyzje ze złomy drukarki wyrzucę i kupie laserową
może bardzie będzie posłuszna
za oknem jesień mokra szara pochmurna
dziś do tego wieje mało łba nie urwie
no depresje można załapać jak nic
ale ja twarda jestem nie daje się temu
gorąca herbatka z sokiem malinowym
i rogal z masłem i dżemem truskawkowym
i słucham w ciszy wiatru co szaleje za oknem i deszczu co stuka w parapet
bo i w takiej pogodzie jest magia
cos się wiesza i zacina grom wie czego
ostatnio wszystkie elektroniczne rzeczy nie chcą ze mną współpracować
syn przypomniał sobie w czwartek wieczorem ze trzeba cos wydrukować
no i nie żebym ja była wredna
ale do cholery od 4 dni wiedział ze trzeba to zrobić
to sobie o 20 w czwartek przypomniał ze tekst na piątek
no i wszystko ładnie pięknie bo ja w domu nawet 2 drukarki mam
ale ścierwa jedne ze mną gadać nie chciały
a bo to jedna cos mrygała i w tyłku miała drukowanie
druga tyko pól tekstu drukowała no cholerka jasna
syn wiedział ze przegiął bo zeszedł mi z oczu
mąż nie podchodził bom gotowa była zagryść
no po godzinie walki wydrukowało jakoś to co trzeba
ale podjęłam decyzje ze złomy drukarki wyrzucę i kupie laserową
może bardzie będzie posłuszna
za oknem jesień mokra szara pochmurna
dziś do tego wieje mało łba nie urwie
no depresje można załapać jak nic
ale ja twarda jestem nie daje się temu
gorąca herbatka z sokiem malinowym
i rogal z masłem i dżemem truskawkowym
i słucham w ciszy wiatru co szaleje za oknem i deszczu co stuka w parapet
bo i w takiej pogodzie jest magia
niedziela, 22 października 2017
bolało...
miałam już trzecia sesje tatuażu
i przyznaje się teraz bez bicia bolało
poprzednie sesje jakoś mniej mnie bolały
a ta cholernie bolała
ale dałam rade bo to inny jak nie ja
jak powstawało pierwsze skrzydło mego anioła te opuszczone
czułam bol ale był to inny ból
ból który znam który nie jest mi obcy
bolało opuszczone skrzydło ale umiałam to przyjąć
gdy ostatnio powstawało te piękniejsze skrzydło
te co ma chronić
co ma mi siłę dawać gdy trudniej będzie
bolało jego powstawanie
był to ból trudny i mi nie znany
za tydzień kolejna sesja
będzie wbijany biały
i zacznie powstawać drzewo wiśni
co połączy motyla i anioła w całość
wtedy będzie największy efekt
zdjęcie dzień po sesji
i przyznaje się teraz bez bicia bolało
poprzednie sesje jakoś mniej mnie bolały
a ta cholernie bolała
ale dałam rade bo to inny jak nie ja
jak powstawało pierwsze skrzydło mego anioła te opuszczone
czułam bol ale był to inny ból
ból który znam który nie jest mi obcy
bolało opuszczone skrzydło ale umiałam to przyjąć
gdy ostatnio powstawało te piękniejsze skrzydło
te co ma chronić
co ma mi siłę dawać gdy trudniej będzie
bolało jego powstawanie
był to ból trudny i mi nie znany
za tydzień kolejna sesja
będzie wbijany biały
i zacznie powstawać drzewo wiśni
co połączy motyla i anioła w całość
wtedy będzie największy efekt
zdjęcie dzień po sesji
piątek, 13 października 2017
ja zła
wraca dawna ja
ja zła zepsuta wyrafinowana i podła
wraca...
rok prawie rok się zbierałam
ale już starczy już dość
czas wrócić czas stanąć na nogi
czas zacząć milczeć i nie pokazywać słabości
słuchawki na uszach muzyka coraz głośniejsza
ostatni łyk zimnej herbaty
i łzy głupie łzy w oczach
muzyka uwalnia niepotrzebne uczucia
uczucie tęsknoty
tęsknoty za nim za jego dotykiem
jego czułością i jego biciem serca
cos w środku krzyczy
chce się wyrwać i powiedzieć- wróć...
ale milczeć musze i czekać...
dlatego te łzy płyną głupie łzy
mam nadzieje ze noc da ukojenie
że sen przyjdzie utuli ukołysze skołatane serce
że uśpi tęsknotę choć na kilka godzin
ja zła zepsuta wyrafinowana i podła
wraca...
rok prawie rok się zbierałam
ale już starczy już dość
czas wrócić czas stanąć na nogi
czas zacząć milczeć i nie pokazywać słabości
słuchawki na uszach muzyka coraz głośniejsza
ostatni łyk zimnej herbaty
i łzy głupie łzy w oczach
muzyka uwalnia niepotrzebne uczucia
uczucie tęsknoty
tęsknoty za nim za jego dotykiem
jego czułością i jego biciem serca
cos w środku krzyczy
chce się wyrwać i powiedzieć- wróć...
ale milczeć musze i czekać...
dlatego te łzy płyną głupie łzy
mam nadzieje ze noc da ukojenie
że sen przyjdzie utuli ukołysze skołatane serce
że uśpi tęsknotę choć na kilka godzin
wtorek, 10 października 2017
wtorek
wiele kontrowersji wywołuje mój tatuaż
choć tego się spodziewałam po niektórych
bo nie każdy musi to rozumieć
nie każdy musi to akceptować
ale czy ma prawdo mówić jak moja matka
pojechałam w czwartek 2 dni po sesji ze świeża rana na wieś
i nie bo chciałam się pochwalić co mam lub co robię
tylko trzeba było pomóc kapustę ukisić a jedna z sióstr po prostu w dupie to miała
to ja zebrałam się z rańca i pojechałam by pomóc by sama matka nie siatkowała
i jak tylko sąsiad przyszedł i zapytał o moje odkryte plecy usłyszałam
"ćwiczy pierdolca i nie ma na co kasy wydawać"
"powinien ci ...(mąż) wpierdol spsocić to byś nie dziwaczyła
a gdy wyskoczyła mi ze mam jej pożyczyć pieniądze
a ja z zapytałam kiedy odda bo mam sesje
usłyszałam " to najwyżej nie pojedziesz"
może jestem głupia może słaba ale uwierzcie mi po powrocie do domu się rozpłakałam
bo nie pożyczałam nigdy od matki raczej ona ode mnie
nigdy nie musiała mi pomagać finansowo
i wiem ze nigdy nie będę w jej oczach dobra córka
choć bym nie wiem jak się starała ja będę zawsze ta zła
a mój anioł ma już jedno skrzydło i we wtorek jadę na kolejna sesje
choć tego się spodziewałam po niektórych
bo nie każdy musi to rozumieć
nie każdy musi to akceptować
ale czy ma prawdo mówić jak moja matka
pojechałam w czwartek 2 dni po sesji ze świeża rana na wieś
i nie bo chciałam się pochwalić co mam lub co robię
tylko trzeba było pomóc kapustę ukisić a jedna z sióstr po prostu w dupie to miała
to ja zebrałam się z rańca i pojechałam by pomóc by sama matka nie siatkowała
i jak tylko sąsiad przyszedł i zapytał o moje odkryte plecy usłyszałam
"ćwiczy pierdolca i nie ma na co kasy wydawać"
"powinien ci ...(mąż) wpierdol spsocić to byś nie dziwaczyła
a gdy wyskoczyła mi ze mam jej pożyczyć pieniądze
a ja z zapytałam kiedy odda bo mam sesje
usłyszałam " to najwyżej nie pojedziesz"
może jestem głupia może słaba ale uwierzcie mi po powrocie do domu się rozpłakałam
bo nie pożyczałam nigdy od matki raczej ona ode mnie
nigdy nie musiała mi pomagać finansowo
i wiem ze nigdy nie będę w jej oczach dobra córka
choć bym nie wiem jak się starała ja będę zawsze ta zła
a mój anioł ma już jedno skrzydło i we wtorek jadę na kolejna sesje
Subskrybuj:
Posty (Atom)
