nie udałam się Bogu oj nie udałam
stworzył mnie taka byle jaką
taka po uszkadzaną
wczoraj byłam u mojej neurolog
kręgosłup szyjny to wrak
na całej długości ucisk nerwy
do tego wszyscy maja anatomiczną krzywiznę
trawiasta nie ma co jeszcze bardziej uszkadza kregi
przepukliny sa dwie jedna tak duza ze jest dwa miminetry od rdzenia
i to lekarkę przeraża bo jak się powiększy to będzie konieczna operacja
i jest ryzyko że może odjąć mi rece lub nogi
od słowa do słowa i powiedziałam ze miałam raka
no i lekarka się przeraziła bo nie powinnam mieć tych lserów i innych cudów
bo tensy i te prądy mogą pobudzić komórki rakowe
no i ręce mi opadły jeszcze tego brakowało
zostają mi już tylko ćwiczenia i masarze i to do czasu
bo jak zacznie uciskać na rdzeń to zakaz ćwiczeń
to ze boli to nic nie da się zrobić można łagodzić bo niestety ma uciski na nerwy
ale i tak sa dobre strony bo lekarka zdziwiona ze przy takich uciskach podnoszę reke
no a jak może być inaczej toc mi dwie łapki potrzebne na działce
a tak poważnie to wczoraj sobie po cichutko popłakałam w poduszkę
gdy już wszyscy spali i nikt nie słyszał
niedziela w Warszawie była pozytywna
Muzeum Powstania Warszawskiego warte odwiedzin
i tam się okazało ze trawiasta ma klaustrofobie
bo jak było trzeba wejść do repliki kanału po jakich się przemieszczali powstańcy
niestety za pierwszym razem nie dałam rade po kilku krokach zrobiło mi sie słabo i wycofałam się
no ale ja uparta i nie darowała bym sobie jeśli bym nie spróbowała raz jeszcze
zamknęłam oczy uczepiłam się kurtki jednego z naszej grupy i ruszyłam
i przeszłam co prawda trzęsłam się cała i byłam blada jak ściana
i to był czysty kanał żadnej wody żadnych odpadów smrodu robactwa ani szczurów
i nie był długi a powstańcy kilometrami się przemieszczali kanałami
to byli naprawdę niesamowici ludzie i strasznie odważni i zdeterminowani
cieszę się ze mogłam tam być zobaczyć to i posłuchać przewodniczki i tej historii
wtorek, 9 kwietnia 2019
piątek, 5 kwietnia 2019
wiosna ach to ty
no i trawiasta chodzi na rehabilitacje
nie podoba mi się to wcale
po pierwszej wizycie nie spałam cała noc
ręka drętwiała bark bolał
no było gorzej niż przed pójściem
ale z dnia na dzień się przyzwyczaiłam
i nie ma co narzekać jak boli to znaczy ze człowiek żyje
dostałam rezonans kręgosłupa szyjnego
no i żeby oni po ludzku pisali może bym wiedziała co mi jest
zrozumiałam tylko tyle ze mam cos wysunięte i ze mam przepuklinę
no i ze mam znaczny ubytek płynu to tyle co mój rozumek pojął
resztę wyjaśni mi lekarka w poniedziałek
bo już się umówiłam do neurologa
no i wiosnę mamy trawiasta już na działeczce działa
i jako dobry działkowiec byłam na zebraniu ROD
no i tak jakoś tak wyszło ze wybrali mnie na przewodniczącą komisji rewizyjnej
jestem najmłodsza i wiekiem i stażem działkowca ale miło mnie przyjęli
wierze że będzie i że się odnajdę w tej funkcji
u męża w pracy organizowali wyjazd do Warszawy
mój mąż nie lubi takich wyjazdów ale po mych namowach się skusił
i jedziemy w niedziele do muzeum Powstania Warszawskiego
jest to wyprawa na cały dzień od nas ale wierze ze będzie fajnie
nie byliśmy w tym muzeum wiec warto pojechać
wiec nie ma co narzekać trzeba iść do przodu z podniesiona głową
i cieszyć się z tego co życie daje dobrego
nie podoba mi się to wcale
po pierwszej wizycie nie spałam cała noc
ręka drętwiała bark bolał
no było gorzej niż przed pójściem
ale z dnia na dzień się przyzwyczaiłam
i nie ma co narzekać jak boli to znaczy ze człowiek żyje
dostałam rezonans kręgosłupa szyjnego
no i żeby oni po ludzku pisali może bym wiedziała co mi jest
zrozumiałam tylko tyle ze mam cos wysunięte i ze mam przepuklinę
no i ze mam znaczny ubytek płynu to tyle co mój rozumek pojął
resztę wyjaśni mi lekarka w poniedziałek
bo już się umówiłam do neurologa
no i wiosnę mamy trawiasta już na działeczce działa
i jako dobry działkowiec byłam na zebraniu ROD
no i tak jakoś tak wyszło ze wybrali mnie na przewodniczącą komisji rewizyjnej
jestem najmłodsza i wiekiem i stażem działkowca ale miło mnie przyjęli
wierze że będzie i że się odnajdę w tej funkcji
u męża w pracy organizowali wyjazd do Warszawy
mój mąż nie lubi takich wyjazdów ale po mych namowach się skusił
i jedziemy w niedziele do muzeum Powstania Warszawskiego
jest to wyprawa na cały dzień od nas ale wierze ze będzie fajnie
nie byliśmy w tym muzeum wiec warto pojechać
wiec nie ma co narzekać trzeba iść do przodu z podniesiona głową
i cieszyć się z tego co życie daje dobrego
niedziela, 24 marca 2019
wiosna
pogoda dopisuje i pracom na działce
i wypadom na rowerze za miasto
wiec już mało kiedy siedzę w domu
no chyba ze dopada mnie migrena jak w tym tygodniu
i 72h to był ciężki czas
ale ja nie z tych co się poddają
wiec kiedy już nie dałam rade to siedziałam w domu
a tak brałam procha i szłam na działce tam trochę porobiłam
trochę poleżałam i odpoczęłam i jakoś przetrwałam
bo mimo ze migrena nie jest fajna to ja uczę się z nią żyć
czasem radze sobie lepiej czasem gorzej ale nie daje się
od środy zaczynam rehabilitacje na kręgosłup szyjny
nigdy nie miałam czegoś takiego zobaczę co to
ma mi pomóc by nie drętwiałam ręka i by nie bolało w łopatce
no zobaczymy jak to będzie
pod koniec kwietnia szykuje mi się impreza z pracy męża
pożegnanie jego dowódcy no i trza iść
iść to iść to nie problem bo znam towarzystwo z imprez wojskowych
ale ja musze sobie jakaś kieckę kupić
bo co innego wojskowe grille pod namiotami
a co innego pożegnanie dowódcy w knajpie
no jak nic przydała by mi się mała czarna
bo w mej szafie jakoś tak wyszło wszystko albo letnie albo typowo zimowe
a koniec kwietnia to jeszcze nie lato a na pewno już nie zima
no i teraz będę chodzić i szukać może uda mi się się kupić
nie bardzo mi się to kupowanie podoba no ale jak mus to mus
i wypadom na rowerze za miasto
wiec już mało kiedy siedzę w domu
no chyba ze dopada mnie migrena jak w tym tygodniu
i 72h to był ciężki czas
ale ja nie z tych co się poddają
wiec kiedy już nie dałam rade to siedziałam w domu
a tak brałam procha i szłam na działce tam trochę porobiłam
trochę poleżałam i odpoczęłam i jakoś przetrwałam
bo mimo ze migrena nie jest fajna to ja uczę się z nią żyć
czasem radze sobie lepiej czasem gorzej ale nie daje się
od środy zaczynam rehabilitacje na kręgosłup szyjny
nigdy nie miałam czegoś takiego zobaczę co to
ma mi pomóc by nie drętwiałam ręka i by nie bolało w łopatce
no zobaczymy jak to będzie
pod koniec kwietnia szykuje mi się impreza z pracy męża
pożegnanie jego dowódcy no i trza iść
iść to iść to nie problem bo znam towarzystwo z imprez wojskowych
ale ja musze sobie jakaś kieckę kupić
bo co innego wojskowe grille pod namiotami
a co innego pożegnanie dowódcy w knajpie
no jak nic przydała by mi się mała czarna
bo w mej szafie jakoś tak wyszło wszystko albo letnie albo typowo zimowe
a koniec kwietnia to jeszcze nie lato a na pewno już nie zima
no i teraz będę chodzić i szukać może uda mi się się kupić
nie bardzo mi się to kupowanie podoba no ale jak mus to mus
czwartek, 14 marca 2019
miedziana...
no i poszalałam jak wiosna to wiosna
a może t kryzys wieku średniego
niech zwie każdy to jak chce
wywołałam w moim otoczeniu szok
bo ja jak 18 lat temu obcięłam włosy tak zostało
krótkie nastroszone i do tego z białymi pasemkami
i tak było zawsze no 12 lat temu miałam mały epizod zmiany
no pomalowałam się na lekki brąz i to tyle
ale wtedy było to jakoś konsultowane obgadywane i takie tam
tym razem postanowiłam ze potrzebuje zmiany
ot tak po prostu i to zrobiłam
zszokowałam wszystkich bo tyle lat byłam blondynką
a od wczoraj jestem intensywnie miedziana i kolor wyszedł tak piękny
jestem pięknie ruda ognista no boska
no szok jest to dla wszystkich wkoło
bo przecież do tego ze ja zdobię ciało tatuażami przywykli
ze mam przekuty język zawsze długie czerwone paznokcie też
ze potrafi założyć szpilki i coś sexi jak i trampki i spodnie z dziurami
ale trawistej z innymi włosami nie widzieli
a ja jestem zadowolona z mojej rudości i drapieżności
każdy ma prawo na zmianę i na małe szaleństwo
a może t kryzys wieku średniego
niech zwie każdy to jak chce
wywołałam w moim otoczeniu szok
bo ja jak 18 lat temu obcięłam włosy tak zostało
krótkie nastroszone i do tego z białymi pasemkami
i tak było zawsze no 12 lat temu miałam mały epizod zmiany
no pomalowałam się na lekki brąz i to tyle
ale wtedy było to jakoś konsultowane obgadywane i takie tam
tym razem postanowiłam ze potrzebuje zmiany
ot tak po prostu i to zrobiłam
zszokowałam wszystkich bo tyle lat byłam blondynką
a od wczoraj jestem intensywnie miedziana i kolor wyszedł tak piękny
jestem pięknie ruda ognista no boska
no szok jest to dla wszystkich wkoło
bo przecież do tego ze ja zdobię ciało tatuażami przywykli
ze mam przekuty język zawsze długie czerwone paznokcie też
ze potrafi założyć szpilki i coś sexi jak i trampki i spodnie z dziurami
ale trawistej z innymi włosami nie widzieli
a ja jestem zadowolona z mojej rudości i drapieżności
każdy ma prawo na zmianę i na małe szaleństwo
wtorek, 12 marca 2019
wiosna
trawiasta poczuła wiosnę
w pełny tego słowa znaczeniu
już pogrzebała na działeczce
już posadziła róże i lilie
do tego w trawiastej obudziła się kobieta
tu i ówdzie cos posmarowała tam wklepała
no wiosnę poczułam jak nic
i trawiasta paznokietki pomalowała
rzęsy bardziej podkręciła i głowę do góry poniosła
tym co za psychiczną mnie maja pazur pokazałam
wiec mam dość stania się i znoszenia humorów innych
bo ja naprawdę potrafię wiele wybaczyć ale tu już starczy
nie wszystkie znajomości w życiu są warte by o nie walczyć
trawiasta wiosnę poczuła korzonki puściła
i stała się pewniejsza siebie powiedziała dość i koniec
zaczęła wreszcie żyć po swojemu i już nie zerkam na telefon
jestem spokojniejsza bo nikt nie pisze mi ze jestem słaba
beznadziejna i ze nie radze sobie z życiem
może jestem czasem nieudolna może czasem upadam
ale wstaje podnoszę głowę i idę dalej
jestem chora zdarza mi się zapominać wiem to
ale Alzhaimer to choroba neurologiczna a nie psychiczna
wiec niech sobie daruje uwagi typu "jesteś psychiczna lecz się "
wiosną zawsze robie porządki w tym roku zrobiła tez w znajomych
w pełny tego słowa znaczeniu
już pogrzebała na działeczce
już posadziła róże i lilie
do tego w trawiastej obudziła się kobieta
tu i ówdzie cos posmarowała tam wklepała
no wiosnę poczułam jak nic
i trawiasta paznokietki pomalowała
rzęsy bardziej podkręciła i głowę do góry poniosła
tym co za psychiczną mnie maja pazur pokazałam
wiec mam dość stania się i znoszenia humorów innych
bo ja naprawdę potrafię wiele wybaczyć ale tu już starczy
nie wszystkie znajomości w życiu są warte by o nie walczyć
trawiasta wiosnę poczuła korzonki puściła
i stała się pewniejsza siebie powiedziała dość i koniec
zaczęła wreszcie żyć po swojemu i już nie zerkam na telefon
jestem spokojniejsza bo nikt nie pisze mi ze jestem słaba
beznadziejna i ze nie radze sobie z życiem
może jestem czasem nieudolna może czasem upadam
ale wstaje podnoszę głowę i idę dalej
jestem chora zdarza mi się zapominać wiem to
ale Alzhaimer to choroba neurologiczna a nie psychiczna
wiec niech sobie daruje uwagi typu "jesteś psychiczna lecz się "
wiosną zawsze robie porządki w tym roku zrobiła tez w znajomych
środa, 6 marca 2019
marzec
nawet nie wiem co napisać jak ująć to co się dzieje
jak opisać to co czuje
a dzieje się duuuzo i jeszcze więcej
syn sam podjął decyzje i zwolnił się z pracy
odstawił leki i wrócił do życia
oczywiście nasłuchałam się od siostry
jaki to on nieudacznik i jaka jak to głupia jestem
ze mimo wszystko wspieram a nie z domu wyrzuciłam
no i chyba przebrałam się miarka wszystkim
bo gdy moi chłopcy zaczęli nosem kręcić gdy obiad zrobiłam
to cos we mnie pękło i ja już nie mówiłam ja po prostu wykrzyczałam im
ze mam już dość ich fochów i ciągłego niezadowolenia
i kazałam siadać do stołu i jeść bo nie ręczę za siebie
i chyba podziałało bo i młody i stary ruszyli grzecznie do stołu
zjedli podziękowali nawet pozmywali
a syn nie to ze siedzi w domu i nic nie robi
działa już na drugi dzień po odejściu z pracy
a to pisał a to dzwonił no i dzieje się
miał rozmowę z facetem już na trzeci dzień
będzie miał kurs z jakiegoś tam programu graficznego
potem staż w firmie co na kurs wysłała
później jest możliwość pracy
od 1 kwietnia kurs ale najpierw papirologii stos
wiec syn ogarnia wszystko sam
ja po prostu wspieram jak trzeba służę radą
ale już nie niańczę już starczy
zrobiłam sobie jeden dzień z siostra tylko ona i ja
po prostu poszłyśmy na spacer na kawę i obiad
pogadaliśmy jak to siostry
i potrzebny był mi taki dzień bez chłopaków
tego dnia ja byłam ważna nie biegłam do domu obiadu gotować
nie obchodziło mnie to czy się będę kłócić bić czy kochać
mieli sobie radzić i już i odziwo wszyscy przeżyli
wiec jak widać jak chcą to potrafią się dogadać
jak opisać to co czuje
a dzieje się duuuzo i jeszcze więcej
syn sam podjął decyzje i zwolnił się z pracy
odstawił leki i wrócił do życia
oczywiście nasłuchałam się od siostry
jaki to on nieudacznik i jaka jak to głupia jestem
ze mimo wszystko wspieram a nie z domu wyrzuciłam
no i chyba przebrałam się miarka wszystkim
bo gdy moi chłopcy zaczęli nosem kręcić gdy obiad zrobiłam
to cos we mnie pękło i ja już nie mówiłam ja po prostu wykrzyczałam im
ze mam już dość ich fochów i ciągłego niezadowolenia
i kazałam siadać do stołu i jeść bo nie ręczę za siebie
i chyba podziałało bo i młody i stary ruszyli grzecznie do stołu
zjedli podziękowali nawet pozmywali
a syn nie to ze siedzi w domu i nic nie robi
działa już na drugi dzień po odejściu z pracy
a to pisał a to dzwonił no i dzieje się
miał rozmowę z facetem już na trzeci dzień
będzie miał kurs z jakiegoś tam programu graficznego
potem staż w firmie co na kurs wysłała
później jest możliwość pracy
od 1 kwietnia kurs ale najpierw papirologii stos
wiec syn ogarnia wszystko sam
ja po prostu wspieram jak trzeba służę radą
ale już nie niańczę już starczy
zrobiłam sobie jeden dzień z siostra tylko ona i ja
po prostu poszłyśmy na spacer na kawę i obiad
pogadaliśmy jak to siostry
i potrzebny był mi taki dzień bez chłopaków
tego dnia ja byłam ważna nie biegłam do domu obiadu gotować
nie obchodziło mnie to czy się będę kłócić bić czy kochać
mieli sobie radzić i już i odziwo wszyscy przeżyli
wiec jak widać jak chcą to potrafią się dogadać
sobota, 23 lutego 2019
życie
dzieje się wiele i dobrego i mniej
syn popełnia błędy
czasem reaguje zbyt gwałtownie i zbyt nerwowo
w środę w pracy tak się zdenerwował ze dostał ataku paniki
wyszedł z pracy i od razu zadzwonił do mnie zapłakany
gdy go spotkałam w środku miasta wyglądał jak trup blady
do tego trząsł się strasznie z nerwów
moje jedno pytanie do lekarza jego krótka odpowiedz tak
poszliśmy prywatnie do najbliższego po drugiej stronie ulicy
nie był w stanie stać dłużej na nogach
lekarz przyjął zbadał zapytał gdzie pracuje
i stwierdził nie łatwe miejsce wybrałeś na prace
chciał dac zwolnienie do końca miesiąca
syn powiedział ze za dług wiec dał mu do końca tygodnia
dostał leki i wróciliśmy do domu
już w domu gdy syn się uspokoił i leki zaczęły działać
popłynęły mu łzy zaczął ze mną rozmawiać opowiedział co się stało
i powiedział ze żałuje ze tak się zachował ze wie ze nie powinien
uświadomiłam go z jest młody uczy się i popełnia błędy
i ze następnym razem tego nie zrobi
a on przez łzy powiedział tak
"wiesz mamo co jest najgorsze bo ja lubię tą prace tylko ludzie są podli"
próbowałam mu wytłumaczyć ze ludzie już tacy sa ze czasem innym dokuczają
ze potrafią robić innym pod górkę i wyręczać się słabszymi
starałam się mu wytłumaczyć ze nei może pozwolić by inny go popychali i wykorzystywali
ze czasem trzeba zawalczyć o swoje i powiedzieć nie lub starczy
ze to nic złego starszemu powiedzieć to nie mój obowiązek i nie będę za ciebie robił roboty
i ze nie każdy ma prawo go poganiać i traktować jak śmiecia
ze od wydawania poleceń jest jego przełożony
dużo czasu sadziliśmy na rozmowie
byłam obok by mógł się wygadać wyżalić zapytać
ciężko się patrzy gdy synowi ciężko
będąc obok niego byłam twarda opanowana i nie płakałam
ale niestety gdy już syn poszedł spać ja miałam czas by pozwolić swoim emocjom na ujście
długo płakałam oj długo zadawałam sobie tysiące pytań
Czarodziej był wparciem i służył radą
siostra niestety uświadomiła mnie jak to ze mnie beznadziejna matka
co nie umiała wychować syna
jaki to mój syn jest niedołężny i nic nie umie
aj szkoda gadać
z jej opinii wychodzi
ze wychowałam niezaradnego jedynaka
co nie umie sobie w życiu radzić
i wszystko to moja wina
wiem i ja i syn ze nie tak powinien zrobić
ale czasu nie cofniemy wydarzyło się
ważne by się uczyć na błędach i już
syn się nie poddaje w poniedziałek idzie do pracy
i musze się pochwalić dostałam prezent ot tak bez okazji
był dla mnie wielkim zaskoczeniem i sprawił mi ogromna radość
i idealnie do mnie pasuje od dziś trawiasta ma swój piękny kubeczek
Kasiu dziękuje Jesteś niesamowita
syn popełnia błędy
czasem reaguje zbyt gwałtownie i zbyt nerwowo
w środę w pracy tak się zdenerwował ze dostał ataku paniki
wyszedł z pracy i od razu zadzwonił do mnie zapłakany
gdy go spotkałam w środku miasta wyglądał jak trup blady
do tego trząsł się strasznie z nerwów
moje jedno pytanie do lekarza jego krótka odpowiedz tak
poszliśmy prywatnie do najbliższego po drugiej stronie ulicy
nie był w stanie stać dłużej na nogach
lekarz przyjął zbadał zapytał gdzie pracuje
i stwierdził nie łatwe miejsce wybrałeś na prace
chciał dac zwolnienie do końca miesiąca
syn powiedział ze za dług wiec dał mu do końca tygodnia
dostał leki i wróciliśmy do domu
już w domu gdy syn się uspokoił i leki zaczęły działać
popłynęły mu łzy zaczął ze mną rozmawiać opowiedział co się stało
i powiedział ze żałuje ze tak się zachował ze wie ze nie powinien
uświadomiłam go z jest młody uczy się i popełnia błędy
i ze następnym razem tego nie zrobi
a on przez łzy powiedział tak
"wiesz mamo co jest najgorsze bo ja lubię tą prace tylko ludzie są podli"
próbowałam mu wytłumaczyć ze ludzie już tacy sa ze czasem innym dokuczają
ze potrafią robić innym pod górkę i wyręczać się słabszymi
starałam się mu wytłumaczyć ze nei może pozwolić by inny go popychali i wykorzystywali
ze czasem trzeba zawalczyć o swoje i powiedzieć nie lub starczy
ze to nic złego starszemu powiedzieć to nie mój obowiązek i nie będę za ciebie robił roboty
i ze nie każdy ma prawo go poganiać i traktować jak śmiecia
ze od wydawania poleceń jest jego przełożony
dużo czasu sadziliśmy na rozmowie
byłam obok by mógł się wygadać wyżalić zapytać
ciężko się patrzy gdy synowi ciężko
będąc obok niego byłam twarda opanowana i nie płakałam
ale niestety gdy już syn poszedł spać ja miałam czas by pozwolić swoim emocjom na ujście
długo płakałam oj długo zadawałam sobie tysiące pytań
Czarodziej był wparciem i służył radą
siostra niestety uświadomiła mnie jak to ze mnie beznadziejna matka
co nie umiała wychować syna
jaki to mój syn jest niedołężny i nic nie umie
aj szkoda gadać
z jej opinii wychodzi
ze wychowałam niezaradnego jedynaka
co nie umie sobie w życiu radzić
i wszystko to moja wina
wiem i ja i syn ze nie tak powinien zrobić
ale czasu nie cofniemy wydarzyło się
ważne by się uczyć na błędach i już
syn się nie poddaje w poniedziałek idzie do pracy
i musze się pochwalić dostałam prezent ot tak bez okazji
był dla mnie wielkim zaskoczeniem i sprawił mi ogromna radość
i idealnie do mnie pasuje od dziś trawiasta ma swój piękny kubeczek
Kasiu dziękuje Jesteś niesamowita
Subskrybuj:
Posty (Atom)
