poniedziałek, 9 września 2019

wrzesień

przed sobota nie spałam nerwówka
w sobotę od rana wianki robiłam
ale dożynki działkowców udały się
było bosko tańce śpiewy oj super
nigdy nie myślałam ze tak fajnie będzie
wczoraj maiłam niesamowita niespodziankę
odwiedzili mnie chłopaki z Łodzi
nadrobili kilometrów żeby wypić ze mną kawkę
no są niesamowici miło było zobaczyć Czarodzieja
dla mnie każda chwila z nim jest cenna i wyjątkowa
łączy nas niesamowita przyjaźń
spotkanie wczorajsze dodało mi siły
i zaczęłam brać bardziej swoje życie w swoje ręce
musze tylko w mieszkanie ogarnąć chłopakom
bo już działka uporządkowana tak jak lubię
w czwartek wylot do Londynu mój pierwszy lot
pewnie odezwę się po powrocie
wiec trzymajcie kciuki bym to przeżyła



jedna z wystaw działkowców
oczywiście dynia i korale z pomidorków to moje
dynia urosła w kompostowniku nic o nią nie dbałam
ale widocznie dobrze jej tam było

środa, 4 września 2019

wrzesień

jak ja przeżyje wrzesień to będzie cud
bo ja raczej z tych co wola wiedzieć co kiedy o której
czasem umiem być spontaniczna ale ogólnie zorganizowana
a tu umawia się człowiek na rano a gości o 14 przybywa
mówisz 12 na dole zachodzisz a tam załoga w rozsypce i jeszcze bez skarpet
ja wiem ze niektórym się nie spieszy ale ja cenie swój czas i chciałabym by inni go szanowali
wiedziałam o dożynkach działkowych 7 września prędzej i czym się zajmować będę
to już sobie ogarnęłam prędzej i chociaż tu nic się nie zmienia
mój tatuażysta przełożył mi termin i tu mi pokrzyżował plany
bo miało być o 9tego wrzenia na 11stą godzine
a on dzwoni ze na 12tego na 16tą  no przecież ja 12tego lecę do Londynu
no i przełożył na 18go od razu po powrocie w nocy z Londynu następnego dnia dziara
toć ja będę wrakiem no ale cóż czasem trzeba być wyrozumiałym
najwyżej będę spała na sesji u tatuażysty
potem 21go września kolejne dożynki co miasto organizuje i tez musze być
wiec zapowiada się intensywny wrzesień
choć od wczoraj mąż wrócił po urlopie do pracy wiec jest spokojniej
bo ja nie wiem czy ze mną jest cos nie tak czy co
ale jak on w domu to ja się ogarnąć nie mogę z niczym
a gdy jestem sama to o 9 już mam wszystko ogarnięte i szykuje obiad
a jak on jest w domu to 12 a ja nawet śniadania nie zjadłam
a obiad nawet nie wiadomo co będzie
a jak jestem sama to ja dziś o 12 dwa prania wywieszone kawa zaliczona
do tego obiad częściowo zrobiony i już załatwiłam kilka spraw
i miasto w zadłuż i szerz obeszłam na działce byłam
wiec nareszcie wraca normalny dzień u mnie


dziś znalazłam czas jeszcze by naleśników nasmażyć
nadzienie do wyboru serek mascarpone lub dżem z jeżyn




wtorek, 20 sierpnia 2019

w biegu

chłodne wieczory nastają
poranki z pięknymi mgłami
i świerszcz tak pięknie gra
lubię posłuchać jak cyka
kiedyś będą dzieckiem
myślałam ze ma małe skrzypeczki
i na nich tak piękne gra
prawda jest inna to pocieranie jednej pary skrzydeł
na której są guzki sprawia ze wydają tak piękne dźwięki
pochodzę ze wsi wiec nie obce mi takie rzeczy
ale mieszkają w mieście bardziej je doceniam
a może się po prostu starzeje


ostatnio moje serducho mówi zwolnij
no ale trawiasta zwolniła na dwa dni
i znowu się rozbiegała i zatraciła
ale chciała bym działkę ogarnąć  przed wyjazdem
wykopać marchew buraki słoiki porobić i posiać poplon
bo wrzesień nie będzie lekki
7 dożynki działkowców trzeba być
wianki będę wiła 7 sztuk
w organizacji biorę czynny udział
9 mam wizytę u mojego tatuażysty
a 12 wylot do Londynu
po powrocie musze zrobić cytologie
bo na październik ma wizytę u mojego Gi
od czasu niebraka nie byłam we wtorek u lekarza
ci co czytają wiedza ze to wtorkowa choroba  była
unikałam tego dni jakoś tak dla spokojności
teraz jakoś tak termin był dopiero później zobaczyłam ze to wtorek
no cóż pójdę we wtorek wierze ze będzie dobrze
wiem ze to głupie bać się wtorków
ale gdzies niepokój jest tym bardziej po rehabilitacji
bo nie powinnam mieć prądów i laserów gdy jestem po raku
i może dlatego mam jakiś taki niepokój w środku
no ale teraz zajmę się ogrodem 
potem intensywnym wrześniem  a martwic się będę w październiku


dziś w moim ukochanym trawiastym kubku popijam melisę z działki
dziś zrobiłam dżem z jeżyn i ogórki w przyprawie kebab pychota
jutro robię cukinie faszerowaną na obiad jak ktoś chętny zapraszam












piątek, 9 sierpnia 2019

sierpień

jak to mówią sezon ogórkowy za mną
ale pomidorowy trwa
zaraz będzie trzeba buraki robić
ja zawsze sobie znajdę zajecie
dziś walczyłam z gruszkami w syropie
mąż przywiózł mi gruszki to przerobiłam
ale trwogi to mi syn dziś narobił
bo wrócił z pracy i oznajmił ze miał wypadek
jechał z szefem i dzik wybiegł chcąc go uniknąć
walnęli w pobocze w pień samochód do kasacji
syn był przestraszony  i bolało go w klatce
przypuszczalnie po pasach i po poduszce bo się otworzyła
ale dla swojej spokojności pojechaliśmy na SOR
i natknęliśmy się na nie miłego lekarza
powiedziała bym nawet wyniosłego i chamskiego
ale gdy na lekarza pytanie jak się pan czuje
syn opowiedział ze jest skonfundowany
lekarz popatrzył na mnie jak by nie rozumiał co syn mówi
i zapytał syna czego oczekuje
to syn kulturalnie ze chce wiedzieć czy nic mu nie jest i tyle
lekarz łaskawie zlecił rentgen płuc i żeber
okazało się ze syn jest dość mocno po obijany
ale nie ma żadnych złamań ani uszkodzeń
nie oczekiwaliśmy niczego wielkiego
tylko by obejrzał go fachowiec
ale zachowanie lekarza było tragiczne
z nerwów boli mnie głowa i gdy już emocje opadają  płyną łzy
jestem matka i martwię się o syna mimo ze jest dorosły



czwartek, 25 lipca 2019

pracowicie

czas przetworów w pełni
trawiasta ciągle cis znosi z działki
a to fasolka szparagowa a to ogórki
cukinie rosną jak szalone i pomidory dojrzewają
wiec nie narzekam na brak zajęcia
co dzień jakieś słoiki znoszę i wynoszę do piwnicy
dziś sąsiadka zaproponowała ze podzieli się jabłkami
bo ma na wsi gdzieś dużo wiec przyjęłam ochoczo
co prawda niewielkie ale na sok idealne
przywieźli mi pod bok wieczorem to tylko się cieszyć
no i właśnie posadziłam swoje cztery litery
ale soki zrobiłam miałam jeszcze trochę czarnej porzeczki
wiec musze przyznać pyszne soki wyszły
ogórki zrobione i już wyniesione
fasolka szparagowa już umyta i obrana czeka do jutra
bo musze jeszcze przynieść z działki cebule i marchew
a dziś już mi ręce odpadały jak znosiłam to co urosło
ale rana biorę się za robienie sałatki z fasolki


zdarzają mi się chwile kiedy jest mi gdzieś trudniej
i wtedy zabieram się i idę na działkę
tam odpoczywam poukładam trochę puzzle
a to pogrzebie w ziemi
albo zwyczajnie napije się kawy
staram się odcinać od złych myśli
wyciszyć a jak trzeba ukradkiem otrzeć łzę

ostatnio spotkałam dawno nie widziana koleżankę
maja dwie córeczki z in vitro i po 8 latach  na 40tke zaszła w ciąże
naprawdę fajna dziewczyna wiec ucieszyło mnie ich szczęście
wiedziałam jak bardzo się starali zanim podjęli decyzje o in vitro
i tak gadka szmatka i wreszcie nie wytrzymała i zadała mi pytanie
"to prawda co mówią na wsi ze miałaś raka i ze chorujesz teraz na cos w mózgu "
ucieszyła mnie jej szczerość
ze nie snuła domysłów  i zapytała wprost
powiedziałam jej jak się sprawy maja a ona z przerażeniem powiedziała
"nigdy bym nie pomyślała ty zawsze uśmiechnięta pełna życia  "
no i tak mnie postrzegają ludzie wiecznie uśmiechnięta i energiczna
i tak niech będzie tak jest lepiej ludzie nie musza widzieć łez
zapytała mnie tylko czy to prawda ze zmienia się myślenie po takich diagnozach
ze człowiek inaczej patrzy na życie ludzi  i świat
tak to jest prawda w moim przypadku zmieniło się wiele
dziś wiem kto przyjaciel prawdziwy  na kogo mogę liczyć
a kto tylko z litości był bolała prawda ale jestem silniejsza


a na mojej działce zakwitła lilia nazwałam ją białą damą
piękne kwiaty i strasznie mocny zapach ma
a róża posadzona w tym roku urzekła mnie po deszczu
wiem ze to może głupie ale ja umiem się zachwycić i ucieszyć nawet kwiatem







poniedziałek, 15 lipca 2019

poniedziałek

z zabicia nici
a bo jedna mnie uspokajała
i gorącą herbatkę pic kazała
aż takiego trawiastego to od razu mi lepiej było
druga kusiła drożdżówką
no i jak tu iść się zabijać jak czekają
wiec dziś co prawda ciężko ciężko ale ogarnęłam
z łóżka wychodzić nie chciałam
ale raj czekał wiec poszłam
i tam jak się pogrzebie w ziemi  od razu lepiej
wiec na jutro już mam plan
wiec rano się ogarnę i ruszę na działkę
mam kilka rzeczy do zrobienia
trzeba cos przesadzić dosadzić no jak tona działce
dziś pozbierałam trochę plonów
ogórki obrodziły i fasolka cukinia tez jest
no i pomidorki już dojrzewają wiec cieszy mnie to
kwiaty zachwycają kolorami
i troszkę się nimi pochwale








i może dla niektórych  to nic wielkiego
ale ja lubię swój raj