poniedziałek, 7 października 2019

poniedziałkowo

"Masz wielkie serce. Nie zatrać tego"
tak niewiele a jednak tak dużo
bo gdy się dostaje takie słowa od przyjaciela
w chwili gdy płyną łzy a on o tym nie wie
bo nic nie pisałam bo się nie żaliłam nie skomlałam
on po prostu czuł ze jest mi potrzebny
i tej więzi nie zrozumie nikt kto nie ma prawdziwego przyjaciela
mój Czarodziej jest wyjątkowy
potrafi być nawet wtedy gdy o to nie proszę
bo  staram się sama sobie radzić
ale czekanie na wynik jest okrutne
a jeszcze dwa tyg przede mną


dziś nasmażyłam naleśników
ale chyba na jednostkę bo tyle ich
wiec jak ktoś ma ochotę zapraszam
naleśniki z mascarpone 
sosem truskawkowym i toffi z odrobina gorzkiej czekolady
kalorii mnóstwo ale niebo w gębie
czasem można sobie pozwolić na szaleństwo

                             

sobota, 5 października 2019

okulisty brak

moja mieścina nie duża ponad 23tys mieszkańców
ale to co sie u nas dzieje ostatnio to porażka
otóż nie ma u nas okulisty na NFZ
a i prywatnie to tez nie łatwa sprawa
synowi w pracy wpadło cos do oka
no i się zaczęło chodzenie po optykach i szukanie lekarza
 w jednym co drugi tydzień w poniedziałki i czwartki
w drugim raz w miesiącu
w trzecim nie ma szans bo oni nie przyjmują nagłych przypadków
w czwartym okulista za 3 tyg dopiero
choć tu optyk chociaż zajrzał do oka
okulistę znaleźliśmy 30 km który łaskawie prywatnie przyjął
no i zaczęło się leczenie
on nic nie widzi leki dawał dwa antybiotyki  i było coraz gorzej
w ciągu tyg byliśmy 3 razy u niej i zero poprawy
lekarka poddała się i powiedziała ze jej kompetencje się kończą
 i skierowała 80km dalej do szpitala
tam na pogotowiu okulistycznym lekarz znalazł paproszek
jednak kazał obserwować krople wpuszczać  i w razie potrzeby wrócić za tydzień
no i jest poprawa duża ale syn jeszcze cos czuje pod powieką
wiec we wtorek  z powrotem ruszamy by jeszcze raz zajrzał i ocenił
ale uważam ze to straszne ze w nagłych przypadkach nie ma okulisty
tylko pogotowie 80 km dalej


od wtorku chodzę tez na rehabilitacje
i musze przyznać panie przemiłe
ale wycisk dają z tymi ćwiczeniami
ale jak boli to znaczy będzie lepiej

piątek, 27 września 2019

jestem

długo mnie tu nie było aż wstyd
ale tyle się działo
lot do Londynu coś niesamowitego
leciałam nocą ziemia z góry cos pięknego
pobyt w Londynie intensywny ale pozytywny
choć od razu mówię to nie mój świat
powrót był lot w dzień
i te niesamowite uczucie gdy wszystko robi się małe
pierwszy raz byłam nad chmurami cos niesamowitego
już wiem latać lubię :)
zaraz na drugi dzień po powrocie ruszyłam na tatuaż
sesja trwała 4 h ale jestem bardzo zadowolona z efektu
a ze ceną mnie mój tatuażysta zaskoczył wziął niewiele
wiec jeszcze w ciągu tygodnia kupiłam dwa fotele
te co miałam po 11 latach wylądowały na działce bo nadal sa dobre
ale mi się chciało co pokoju cos innego
po za tym ogarniam jesiennie działkę zamykam sezon
do tego dowiedziałam się ze w październiku czeka mnie szkolenie
z działkowców na dwa dni będę musiała jechać
coc szczerze tez chcę bo jestem nowa w tym i chcę cos więcej wiedzieć
a ze dobrze mi wśród tych działkowców wiec jestem za
pobyt w Londynie  dał mi tez trochę do myślenia
może to głupio zabrzmi ale przestałam udawać
nie mam zamiaru ukrywać swoich emocji
jak byłam zła to rzuciłam butelka o ścianę
gdy cos mi sie podoba mowie to
gdy cos mnie wkurza okazuje nie zadowolenie
i mimo ze kiedyś tez tak było to wiele razy gryzłam się w język
teraz już nie mam ochoty tego robić
bo ważna jestem tez ja
kiedyś dusiłam emocje i te dobre i te złe
już starczy
już słyszałam komentarze na temat mojego tatuażu
i kiedyś bym milczała a teraz grzecznie odpowiedziałam
" swoja opinie zatrzymaj dla siebie ona mnie nie obchodzi to moje ciało "
i ja jestem dumna ze swoich tatuaży bo każdy ma jakieś znaczenie
i wiem ze nigdy mi się nie znudzi żaden z nich


a to mój nowy nabytek

 

poniedziałek, 9 września 2019

wrzesień

przed sobota nie spałam nerwówka
w sobotę od rana wianki robiłam
ale dożynki działkowców udały się
było bosko tańce śpiewy oj super
nigdy nie myślałam ze tak fajnie będzie
wczoraj maiłam niesamowita niespodziankę
odwiedzili mnie chłopaki z Łodzi
nadrobili kilometrów żeby wypić ze mną kawkę
no są niesamowici miło było zobaczyć Czarodzieja
dla mnie każda chwila z nim jest cenna i wyjątkowa
łączy nas niesamowita przyjaźń
spotkanie wczorajsze dodało mi siły
i zaczęłam brać bardziej swoje życie w swoje ręce
musze tylko w mieszkanie ogarnąć chłopakom
bo już działka uporządkowana tak jak lubię
w czwartek wylot do Londynu mój pierwszy lot
pewnie odezwę się po powrocie
wiec trzymajcie kciuki bym to przeżyła



jedna z wystaw działkowców
oczywiście dynia i korale z pomidorków to moje
dynia urosła w kompostowniku nic o nią nie dbałam
ale widocznie dobrze jej tam było

środa, 4 września 2019

wrzesień

jak ja przeżyje wrzesień to będzie cud
bo ja raczej z tych co wola wiedzieć co kiedy o której
czasem umiem być spontaniczna ale ogólnie zorganizowana
a tu umawia się człowiek na rano a gości o 14 przybywa
mówisz 12 na dole zachodzisz a tam załoga w rozsypce i jeszcze bez skarpet
ja wiem ze niektórym się nie spieszy ale ja cenie swój czas i chciałabym by inni go szanowali
wiedziałam o dożynkach działkowych 7 września prędzej i czym się zajmować będę
to już sobie ogarnęłam prędzej i chociaż tu nic się nie zmienia
mój tatuażysta przełożył mi termin i tu mi pokrzyżował plany
bo miało być o 9tego wrzenia na 11stą godzine
a on dzwoni ze na 12tego na 16tą  no przecież ja 12tego lecę do Londynu
no i przełożył na 18go od razu po powrocie w nocy z Londynu następnego dnia dziara
toć ja będę wrakiem no ale cóż czasem trzeba być wyrozumiałym
najwyżej będę spała na sesji u tatuażysty
potem 21go września kolejne dożynki co miasto organizuje i tez musze być
wiec zapowiada się intensywny wrzesień
choć od wczoraj mąż wrócił po urlopie do pracy wiec jest spokojniej
bo ja nie wiem czy ze mną jest cos nie tak czy co
ale jak on w domu to ja się ogarnąć nie mogę z niczym
a gdy jestem sama to o 9 już mam wszystko ogarnięte i szykuje obiad
a jak on jest w domu to 12 a ja nawet śniadania nie zjadłam
a obiad nawet nie wiadomo co będzie
a jak jestem sama to ja dziś o 12 dwa prania wywieszone kawa zaliczona
do tego obiad częściowo zrobiony i już załatwiłam kilka spraw
i miasto w zadłuż i szerz obeszłam na działce byłam
wiec nareszcie wraca normalny dzień u mnie


dziś znalazłam czas jeszcze by naleśników nasmażyć
nadzienie do wyboru serek mascarpone lub dżem z jeżyn




wtorek, 20 sierpnia 2019

w biegu

chłodne wieczory nastają
poranki z pięknymi mgłami
i świerszcz tak pięknie gra
lubię posłuchać jak cyka
kiedyś będą dzieckiem
myślałam ze ma małe skrzypeczki
i na nich tak piękne gra
prawda jest inna to pocieranie jednej pary skrzydeł
na której są guzki sprawia ze wydają tak piękne dźwięki
pochodzę ze wsi wiec nie obce mi takie rzeczy
ale mieszkają w mieście bardziej je doceniam
a może się po prostu starzeje


ostatnio moje serducho mówi zwolnij
no ale trawiasta zwolniła na dwa dni
i znowu się rozbiegała i zatraciła
ale chciała bym działkę ogarnąć  przed wyjazdem
wykopać marchew buraki słoiki porobić i posiać poplon
bo wrzesień nie będzie lekki
7 dożynki działkowców trzeba być
wianki będę wiła 7 sztuk
w organizacji biorę czynny udział
9 mam wizytę u mojego tatuażysty
a 12 wylot do Londynu
po powrocie musze zrobić cytologie
bo na październik ma wizytę u mojego Gi
od czasu niebraka nie byłam we wtorek u lekarza
ci co czytają wiedza ze to wtorkowa choroba  była
unikałam tego dni jakoś tak dla spokojności
teraz jakoś tak termin był dopiero później zobaczyłam ze to wtorek
no cóż pójdę we wtorek wierze ze będzie dobrze
wiem ze to głupie bać się wtorków
ale gdzies niepokój jest tym bardziej po rehabilitacji
bo nie powinnam mieć prądów i laserów gdy jestem po raku
i może dlatego mam jakiś taki niepokój w środku
no ale teraz zajmę się ogrodem 
potem intensywnym wrześniem  a martwic się będę w październiku


dziś w moim ukochanym trawiastym kubku popijam melisę z działki
dziś zrobiłam dżem z jeżyn i ogórki w przyprawie kebab pychota
jutro robię cukinie faszerowaną na obiad jak ktoś chętny zapraszam












piątek, 9 sierpnia 2019

sierpień

jak to mówią sezon ogórkowy za mną
ale pomidorowy trwa
zaraz będzie trzeba buraki robić
ja zawsze sobie znajdę zajecie
dziś walczyłam z gruszkami w syropie
mąż przywiózł mi gruszki to przerobiłam
ale trwogi to mi syn dziś narobił
bo wrócił z pracy i oznajmił ze miał wypadek
jechał z szefem i dzik wybiegł chcąc go uniknąć
walnęli w pobocze w pień samochód do kasacji
syn był przestraszony  i bolało go w klatce
przypuszczalnie po pasach i po poduszce bo się otworzyła
ale dla swojej spokojności pojechaliśmy na SOR
i natknęliśmy się na nie miłego lekarza
powiedziała bym nawet wyniosłego i chamskiego
ale gdy na lekarza pytanie jak się pan czuje
syn opowiedział ze jest skonfundowany
lekarz popatrzył na mnie jak by nie rozumiał co syn mówi
i zapytał syna czego oczekuje
to syn kulturalnie ze chce wiedzieć czy nic mu nie jest i tyle
lekarz łaskawie zlecił rentgen płuc i żeber
okazało się ze syn jest dość mocno po obijany
ale nie ma żadnych złamań ani uszkodzeń
nie oczekiwaliśmy niczego wielkiego
tylko by obejrzał go fachowiec
ale zachowanie lekarza było tragiczne
z nerwów boli mnie głowa i gdy już emocje opadają  płyną łzy
jestem matka i martwię się o syna mimo ze jest dorosły