chłodne wieczory nastają
poranki z pięknymi mgłami
i świerszcz tak pięknie gra
lubię posłuchać jak cyka
kiedyś będą dzieckiem
myślałam ze ma małe skrzypeczki
i na nich tak piękne gra
prawda jest inna to pocieranie jednej pary skrzydeł
na której są guzki sprawia ze wydają tak piękne dźwięki
pochodzę ze wsi wiec nie obce mi takie rzeczy
ale mieszkają w mieście bardziej je doceniam
a może się po prostu starzeje
ostatnio moje serducho mówi zwolnij
no ale trawiasta zwolniła na dwa dni
i znowu się rozbiegała i zatraciła
ale chciała bym działkę ogarnąć przed wyjazdem
wykopać marchew buraki słoiki porobić i posiać poplon
bo wrzesień nie będzie lekki
7 dożynki działkowców trzeba być
wianki będę wiła 7 sztuk
w organizacji biorę czynny udział
9 mam wizytę u mojego tatuażysty
a 12 wylot do Londynu
po powrocie musze zrobić cytologie
bo na październik ma wizytę u mojego Gi
od czasu niebraka nie byłam we wtorek u lekarza
ci co czytają wiedza ze to wtorkowa choroba była
unikałam tego dni jakoś tak dla spokojności
teraz jakoś tak termin był dopiero później zobaczyłam ze to wtorek
no cóż pójdę we wtorek wierze ze będzie dobrze
wiem ze to głupie bać się wtorków
ale gdzies niepokój jest tym bardziej po rehabilitacji
bo nie powinnam mieć prądów i laserów gdy jestem po raku
i może dlatego mam jakiś taki niepokój w środku
no ale teraz zajmę się ogrodem
potem intensywnym wrześniem a martwic się będę w październiku
dziś w moim ukochanym trawiastym kubku popijam melisę z działki
dziś zrobiłam dżem z jeżyn i ogórki w przyprawie kebab pychota
jutro robię cukinie faszerowaną na obiad jak ktoś chętny zapraszam
wtorek, 20 sierpnia 2019
piątek, 9 sierpnia 2019
sierpień
jak to mówią sezon ogórkowy za mną
ale pomidorowy trwa
zaraz będzie trzeba buraki robić
ja zawsze sobie znajdę zajecie
dziś walczyłam z gruszkami w syropie
mąż przywiózł mi gruszki to przerobiłam
ale trwogi to mi syn dziś narobił
bo wrócił z pracy i oznajmił ze miał wypadek
jechał z szefem i dzik wybiegł chcąc go uniknąć
walnęli w pobocze w pień samochód do kasacji
syn był przestraszony i bolało go w klatce
przypuszczalnie po pasach i po poduszce bo się otworzyła
ale dla swojej spokojności pojechaliśmy na SOR
i natknęliśmy się na nie miłego lekarza
powiedziała bym nawet wyniosłego i chamskiego
ale gdy na lekarza pytanie jak się pan czuje
syn opowiedział ze jest skonfundowany
lekarz popatrzył na mnie jak by nie rozumiał co syn mówi
i zapytał syna czego oczekuje
to syn kulturalnie ze chce wiedzieć czy nic mu nie jest i tyle
lekarz łaskawie zlecił rentgen płuc i żeber
okazało się ze syn jest dość mocno po obijany
ale nie ma żadnych złamań ani uszkodzeń
nie oczekiwaliśmy niczego wielkiego
tylko by obejrzał go fachowiec
ale zachowanie lekarza było tragiczne
z nerwów boli mnie głowa i gdy już emocje opadają płyną łzy
jestem matka i martwię się o syna mimo ze jest dorosły
ale pomidorowy trwa
zaraz będzie trzeba buraki robić
ja zawsze sobie znajdę zajecie
dziś walczyłam z gruszkami w syropie
mąż przywiózł mi gruszki to przerobiłam
ale trwogi to mi syn dziś narobił
bo wrócił z pracy i oznajmił ze miał wypadek
jechał z szefem i dzik wybiegł chcąc go uniknąć
walnęli w pobocze w pień samochód do kasacji
syn był przestraszony i bolało go w klatce
przypuszczalnie po pasach i po poduszce bo się otworzyła
ale dla swojej spokojności pojechaliśmy na SOR
i natknęliśmy się na nie miłego lekarza
powiedziała bym nawet wyniosłego i chamskiego
ale gdy na lekarza pytanie jak się pan czuje
syn opowiedział ze jest skonfundowany
lekarz popatrzył na mnie jak by nie rozumiał co syn mówi
i zapytał syna czego oczekuje
to syn kulturalnie ze chce wiedzieć czy nic mu nie jest i tyle
lekarz łaskawie zlecił rentgen płuc i żeber
okazało się ze syn jest dość mocno po obijany
ale nie ma żadnych złamań ani uszkodzeń
nie oczekiwaliśmy niczego wielkiego
tylko by obejrzał go fachowiec
ale zachowanie lekarza było tragiczne
z nerwów boli mnie głowa i gdy już emocje opadają płyną łzy
jestem matka i martwię się o syna mimo ze jest dorosły
czwartek, 25 lipca 2019
pracowicie
czas przetworów w pełni
trawiasta ciągle cis znosi z działki
a to fasolka szparagowa a to ogórki
cukinie rosną jak szalone i pomidory dojrzewają
wiec nie narzekam na brak zajęcia
co dzień jakieś słoiki znoszę i wynoszę do piwnicy
dziś sąsiadka zaproponowała ze podzieli się jabłkami
bo ma na wsi gdzieś dużo wiec przyjęłam ochoczo
co prawda niewielkie ale na sok idealne
przywieźli mi pod bok wieczorem to tylko się cieszyć
no i właśnie posadziłam swoje cztery litery
ale soki zrobiłam miałam jeszcze trochę czarnej porzeczki
wiec musze przyznać pyszne soki wyszły
ogórki zrobione i już wyniesione
fasolka szparagowa już umyta i obrana czeka do jutra
bo musze jeszcze przynieść z działki cebule i marchew
a dziś już mi ręce odpadały jak znosiłam to co urosło
ale rana biorę się za robienie sałatki z fasolki
zdarzają mi się chwile kiedy jest mi gdzieś trudniej
i wtedy zabieram się i idę na działkę
tam odpoczywam poukładam trochę puzzle
a to pogrzebie w ziemi
albo zwyczajnie napije się kawy
staram się odcinać od złych myśli
wyciszyć a jak trzeba ukradkiem otrzeć łzę
ostatnio spotkałam dawno nie widziana koleżankę
maja dwie córeczki z in vitro i po 8 latach na 40tke zaszła w ciąże
naprawdę fajna dziewczyna wiec ucieszyło mnie ich szczęście
wiedziałam jak bardzo się starali zanim podjęli decyzje o in vitro
i tak gadka szmatka i wreszcie nie wytrzymała i zadała mi pytanie
"to prawda co mówią na wsi ze miałaś raka i ze chorujesz teraz na cos w mózgu "
ucieszyła mnie jej szczerość
ze nie snuła domysłów i zapytała wprost
powiedziałam jej jak się sprawy maja a ona z przerażeniem powiedziała
"nigdy bym nie pomyślała ty zawsze uśmiechnięta pełna życia "
no i tak mnie postrzegają ludzie wiecznie uśmiechnięta i energiczna
i tak niech będzie tak jest lepiej ludzie nie musza widzieć łez
zapytała mnie tylko czy to prawda ze zmienia się myślenie po takich diagnozach
ze człowiek inaczej patrzy na życie ludzi i świat
tak to jest prawda w moim przypadku zmieniło się wiele
dziś wiem kto przyjaciel prawdziwy na kogo mogę liczyć
a kto tylko z litości był bolała prawda ale jestem silniejsza
a na mojej działce zakwitła lilia nazwałam ją białą damą
piękne kwiaty i strasznie mocny zapach ma
a róża posadzona w tym roku urzekła mnie po deszczu
wiem ze to może głupie ale ja umiem się zachwycić i ucieszyć nawet kwiatem
trawiasta ciągle cis znosi z działki
a to fasolka szparagowa a to ogórki
cukinie rosną jak szalone i pomidory dojrzewają
wiec nie narzekam na brak zajęcia
co dzień jakieś słoiki znoszę i wynoszę do piwnicy
dziś sąsiadka zaproponowała ze podzieli się jabłkami
bo ma na wsi gdzieś dużo wiec przyjęłam ochoczo
co prawda niewielkie ale na sok idealne
przywieźli mi pod bok wieczorem to tylko się cieszyć
no i właśnie posadziłam swoje cztery litery
ale soki zrobiłam miałam jeszcze trochę czarnej porzeczki
wiec musze przyznać pyszne soki wyszły
ogórki zrobione i już wyniesione
fasolka szparagowa już umyta i obrana czeka do jutra
bo musze jeszcze przynieść z działki cebule i marchew
a dziś już mi ręce odpadały jak znosiłam to co urosło
ale rana biorę się za robienie sałatki z fasolki
zdarzają mi się chwile kiedy jest mi gdzieś trudniej
i wtedy zabieram się i idę na działkę
tam odpoczywam poukładam trochę puzzle
a to pogrzebie w ziemi
albo zwyczajnie napije się kawy
staram się odcinać od złych myśli
wyciszyć a jak trzeba ukradkiem otrzeć łzę
ostatnio spotkałam dawno nie widziana koleżankę
maja dwie córeczki z in vitro i po 8 latach na 40tke zaszła w ciąże
naprawdę fajna dziewczyna wiec ucieszyło mnie ich szczęście
wiedziałam jak bardzo się starali zanim podjęli decyzje o in vitro
i tak gadka szmatka i wreszcie nie wytrzymała i zadała mi pytanie
"to prawda co mówią na wsi ze miałaś raka i ze chorujesz teraz na cos w mózgu "
ucieszyła mnie jej szczerość
ze nie snuła domysłów i zapytała wprost
powiedziałam jej jak się sprawy maja a ona z przerażeniem powiedziała
"nigdy bym nie pomyślała ty zawsze uśmiechnięta pełna życia "
no i tak mnie postrzegają ludzie wiecznie uśmiechnięta i energiczna
i tak niech będzie tak jest lepiej ludzie nie musza widzieć łez
zapytała mnie tylko czy to prawda ze zmienia się myślenie po takich diagnozach
ze człowiek inaczej patrzy na życie ludzi i świat
tak to jest prawda w moim przypadku zmieniło się wiele
dziś wiem kto przyjaciel prawdziwy na kogo mogę liczyć
a kto tylko z litości był bolała prawda ale jestem silniejsza
a na mojej działce zakwitła lilia nazwałam ją białą damą
piękne kwiaty i strasznie mocny zapach ma
a róża posadzona w tym roku urzekła mnie po deszczu
wiem ze to może głupie ale ja umiem się zachwycić i ucieszyć nawet kwiatem
poniedziałek, 15 lipca 2019
poniedziałek
z zabicia nici
a bo jedna mnie uspokajała
i gorącą herbatkę pic kazała
aż takiego trawiastego to od razu mi lepiej było
druga kusiła drożdżówką
no i jak tu iść się zabijać jak czekają
wiec dziś co prawda ciężko ciężko ale ogarnęłam
z łóżka wychodzić nie chciałam
ale raj czekał wiec poszłam
i tam jak się pogrzebie w ziemi od razu lepiej
wiec na jutro już mam plan
wiec rano się ogarnę i ruszę na działkę
mam kilka rzeczy do zrobienia
trzeba cos przesadzić dosadzić no jak tona działce
dziś pozbierałam trochę plonów
ogórki obrodziły i fasolka cukinia tez jest
no i pomidorki już dojrzewają wiec cieszy mnie to
kwiaty zachwycają kolorami
i troszkę się nimi pochwale
i może dla niektórych to nic wielkiego
ale ja lubię swój raj
a bo jedna mnie uspokajała
i gorącą herbatkę pic kazała
aż takiego trawiastego to od razu mi lepiej było
druga kusiła drożdżówką
no i jak tu iść się zabijać jak czekają
wiec dziś co prawda ciężko ciężko ale ogarnęłam
z łóżka wychodzić nie chciałam
ale raj czekał wiec poszłam
i tam jak się pogrzebie w ziemi od razu lepiej
wiec na jutro już mam plan
wiec rano się ogarnę i ruszę na działkę
mam kilka rzeczy do zrobienia
trzeba cos przesadzić dosadzić no jak tona działce
dziś pozbierałam trochę plonów
ogórki obrodziły i fasolka cukinia tez jest
no i pomidorki już dojrzewają wiec cieszy mnie to
kwiaty zachwycają kolorami
i troszkę się nimi pochwale
i może dla niektórych to nic wielkiego
ale ja lubię swój raj
niedziela, 14 lipca 2019
środa, 26 czerwca 2019
do przodu mimo wszystko
do piątku jeszcze trochę
nic innego nie zostaje jak tylko czekać
nerwy są i nie ma co ukrywać
do tego co drugi dzień się z mężem kłócimy
oczywiście przez teściowa i męża brata
mąż nadal jest mami synkiem i tylko ona się liczy
po sobotniej awanturze poddałam się i mam dość
po 20 latach powiedziałam teściowej co o niej myślę
wiem ze to co najmniej 18 lat za późno
ale przelała się czara już starczy deptania mnie
męzowi powiedziałam ze niech wybiera mamusia z bratem czy ja z synem
nie zdeklarował się nic nie powiedział
ale nasz syn jest już dorosły i pierwszy raz się zdeklarował
powiedział mi ze jest po mojej stronie
jak płakałam po kolejnej kłótni a mąż wyszedł
syn wyciagna mnie na lody
mówi ze lody zawsze pomagają coś w tym było
gdy wróciliśmy do domu syn powiedział mężowi
ze może czas i pora odpuścić sobie
mąż był zdziwiony i nie wiedział co ma odpuścić
syna słowa "babcie i wujka bo oni niszczą nasza rodzinę "
nie wiem czy mąż zrozumiał ze syn tez ma dość tego wszystkiego
ze nie jest już dzieckiem i dużo rozumie
trzeba być twardym ale czasem brakuje mi sił
jeśli chodzi o mnie no cóż musiałam się wspomóc czymś na sen i spokojność
meliska z działki już nie działała
ale tylko przez dwa dni brałam żeby choć trochę spać i funkcjonować
pogoda jest jaka jest ale ja i tak aktywnie czas spędzam
i pozwoliłam sobie pojechać do Stoczka Klasztornego rowerem
pojechać do Matki Boski Pokoju prosić o siły i by to przetrwać wszystko
po przejechaniu tych 35km toć ja ledwo żyłam
ale twarda byłam i dałam rade bo kto jak nie ja
po za tym trawiasta jest z tych co lekki makijaż maja zawsze
ale w niedziele poszalałam i poszłam normalnie całkiem naturalnie na działkę
i to był mój wielki błąd bo pogoda zdradliwa się okazała
i trawiasta cały poniedziałek ja hellboy wyglądała
i z jogurtem na twarzy chodziła
no ja pierwszy raz w życiu tak sobie twarz opaliłam
dziś już jest lepiej schodzi skóra ale wyglądam w miarę
i już wiem nigdy więcej tak nie poszaleje z brakiem makijażu
a dziś na obiad serwuje pierogi
ruskie do tego okraszone cebulką
i z truskawkami do tego bita śmietana
jak ktoś ma chęć zapraszam serdecznie
zrobiło mi się ich trochę dużo
ruskich 52szt a z truskawkami 56szt
wiec chętnie się podzielę
nic innego nie zostaje jak tylko czekać
nerwy są i nie ma co ukrywać
do tego co drugi dzień się z mężem kłócimy
oczywiście przez teściowa i męża brata
mąż nadal jest mami synkiem i tylko ona się liczy
po sobotniej awanturze poddałam się i mam dość
po 20 latach powiedziałam teściowej co o niej myślę
wiem ze to co najmniej 18 lat za późno
ale przelała się czara już starczy deptania mnie
męzowi powiedziałam ze niech wybiera mamusia z bratem czy ja z synem
nie zdeklarował się nic nie powiedział
ale nasz syn jest już dorosły i pierwszy raz się zdeklarował
powiedział mi ze jest po mojej stronie
jak płakałam po kolejnej kłótni a mąż wyszedł
syn wyciagna mnie na lody
mówi ze lody zawsze pomagają coś w tym było
gdy wróciliśmy do domu syn powiedział mężowi
ze może czas i pora odpuścić sobie
mąż był zdziwiony i nie wiedział co ma odpuścić
syna słowa "babcie i wujka bo oni niszczą nasza rodzinę "
nie wiem czy mąż zrozumiał ze syn tez ma dość tego wszystkiego
ze nie jest już dzieckiem i dużo rozumie
trzeba być twardym ale czasem brakuje mi sił
jeśli chodzi o mnie no cóż musiałam się wspomóc czymś na sen i spokojność
meliska z działki już nie działała
ale tylko przez dwa dni brałam żeby choć trochę spać i funkcjonować
pogoda jest jaka jest ale ja i tak aktywnie czas spędzam
i pozwoliłam sobie pojechać do Stoczka Klasztornego rowerem
pojechać do Matki Boski Pokoju prosić o siły i by to przetrwać wszystko
po przejechaniu tych 35km toć ja ledwo żyłam
ale twarda byłam i dałam rade bo kto jak nie ja
po za tym trawiasta jest z tych co lekki makijaż maja zawsze
ale w niedziele poszalałam i poszłam normalnie całkiem naturalnie na działkę
i to był mój wielki błąd bo pogoda zdradliwa się okazała
i trawiasta cały poniedziałek ja hellboy wyglądała
i z jogurtem na twarzy chodziła
no ja pierwszy raz w życiu tak sobie twarz opaliłam
dziś już jest lepiej schodzi skóra ale wyglądam w miarę
i już wiem nigdy więcej tak nie poszaleje z brakiem makijażu
a dziś na obiad serwuje pierogi
ruskie do tego okraszone cebulką
i z truskawkami do tego bita śmietana
jak ktoś ma chęć zapraszam serdecznie
zrobiło mi się ich trochę dużo
ruskich 52szt a z truskawkami 56szt
wiec chętnie się podzielę
czwartek, 20 czerwca 2019
alimenty
no i trawiasta pomalowała
tradycyjnie zaskoczyła wszystkich
ale ze jak kiedy i ze już
no ale ważne ze zrobione i jest super
we wtorek dostaliśmy wezwanie z MOPU
bardziej mąż niż ja no ale poszliśmy razem
i co się okazało
męża kochany braciszek podał męża o alimenty dla matki
bo chce umieścić matkę w DOS a emerytura matki nie starczy
i pani z MOPS chce u nas przeprowadzić wywiad
no uwierzcie mi to przelało czarę
opadły mi nie tylko ręce ale i cycki
no i wyciągnęłam porządne działo
i powiedziałam mężowi ze w żadnym wypadku nie będziemy płacić
jeśli męża brat chce niech idzie do sądu dobrowolnie w żadnym wypadku
a jak pójdzie on do sadu wyciągniemy wszystkie brudy brata
mój mąż nie zdaje sobie sprawy ile mnie to kosztuje nerwów
męża bart chyba myśli ze my dobrowolnie będziemy płacić
ale ja nigdy się na to nie zgodzę
nie jestem obyta w prawie i tych sprawach rodzinnych
bo nigdy mi to nie było potrzebne
ale powiedziałam ze jak przyjdzie do spraw sądowych
to wezmę pożyczkę i wynajmę adwokata
nie pozwolę mężowi bratu zabrać nam tego co mamy
nie wiem ile jestem jeszcze znieść ze strony męża rodziny
ci co mnie znają tu dłużej wiedza ze nigdy nie było miedzy nami dobrych stosunków
męża bart z teściową zawsze knuli jączyli i sprawiali ze z mężem kłóciliśmy się
i teraz jest tak samo od trzech dni kłócimy się
bo ja upieram się przy tym ze nie będziemy płacić dobrowolnie
a mąż najchętniej by mamusie wziął do domu
prędzej się z mężem rozwiodę niż mamusie jego pod swój dach przyjmę
wiele lat temu tez mało się z mężem nie rozwiedliśmy przez teściowa i barta jego
jeśli teraz tak się nie stanie to będzie cud
tradycyjnie zaskoczyła wszystkich
ale ze jak kiedy i ze już
no ale ważne ze zrobione i jest super
we wtorek dostaliśmy wezwanie z MOPU
bardziej mąż niż ja no ale poszliśmy razem
i co się okazało
męża kochany braciszek podał męża o alimenty dla matki
bo chce umieścić matkę w DOS a emerytura matki nie starczy
i pani z MOPS chce u nas przeprowadzić wywiad
no uwierzcie mi to przelało czarę
opadły mi nie tylko ręce ale i cycki
no i wyciągnęłam porządne działo
i powiedziałam mężowi ze w żadnym wypadku nie będziemy płacić
jeśli męża brat chce niech idzie do sądu dobrowolnie w żadnym wypadku
a jak pójdzie on do sadu wyciągniemy wszystkie brudy brata
mój mąż nie zdaje sobie sprawy ile mnie to kosztuje nerwów
męża bart chyba myśli ze my dobrowolnie będziemy płacić
ale ja nigdy się na to nie zgodzę
nie jestem obyta w prawie i tych sprawach rodzinnych
bo nigdy mi to nie było potrzebne
ale powiedziałam ze jak przyjdzie do spraw sądowych
to wezmę pożyczkę i wynajmę adwokata
nie pozwolę mężowi bratu zabrać nam tego co mamy
nie wiem ile jestem jeszcze znieść ze strony męża rodziny
ci co mnie znają tu dłużej wiedza ze nigdy nie było miedzy nami dobrych stosunków
męża bart z teściową zawsze knuli jączyli i sprawiali ze z mężem kłóciliśmy się
i teraz jest tak samo od trzech dni kłócimy się
bo ja upieram się przy tym ze nie będziemy płacić dobrowolnie
a mąż najchętniej by mamusie wziął do domu
prędzej się z mężem rozwiodę niż mamusie jego pod swój dach przyjmę
wiele lat temu tez mało się z mężem nie rozwiedliśmy przez teściowa i barta jego
jeśli teraz tak się nie stanie to będzie cud
Subskrybuj:
Posty (Atom)











